Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Marginesy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Marginesy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, stycznia 22, 2023

#253 "Chcę twojego życia" by Amber Garza

#253 "Chcę twojego życia" by Amber Garza



Post reklamowy 

Hej, hej! 

Dawno mnie tutaj nie było, ale wróciłam do Was z recenzjami dwóch książek. Pierwszą z nich poznacie już teraz, a na drugą zapraszam Was za kilka dni. 

"Chcę twojego życia" to thriller psychologiczny od wydawnictwa Marginesy. Bardzo dziękuję wydawnictwu za możliwość przeczytania tej książki. 

W tej książce poznajemy Kelly. Kelly pewnego dnia przypadkowo odkrywa, że w mieście mieszka inna kobieta o tym samym imieniu i nazwisku. Bardzo ją to zaciekawiło i zadziwiło, że w małym mieście nagle pojawia się inna osoba o takich samych danych. Postanawia zrobić małe śledztwo i sprawdzić, kim jest owa dziewczyna. Kelly doprowadza do przypadkowego spotkania, po którym zaczyna się cała seria dziwnych zdarzeń, a nasza główna bohaterka zaczyna podejrzewać, że pojawienie się drugiej Kelly w mieści wcale nie było przypadkowe.

To co najbardziej podobało mi się w tej książce, to jej sposób narracji. Autorka tak napisała ten thriller, że czytelnik ma wrażenie, że główna bohaterka zwraca się bezpośrednio do niego. Jest to dodatkowy smaczek, który wprowadza czytelnika bezpośrednio do przedstawionego w książce świata, ma się wrażenie, że jest się jego częścią, że jest się bezpośrednim uczestnikiem wszystkich zdarzeń albo że czyta się list napisany specjalnie do czytelnika. Bardzo mi się to podobało, od początku czułam się zaangażowaną w tę historię. 

Życie głównej bohaterki owiane jest tajemnicą. Z rozdziału na rozdział odkrywamy jej sekrety przez co można nabrać podejrzeń, czy to o czym czytamy wydarza się naprawdę czy jest tylko wytworem wyobraźni Kelly. Ze względu na jej tajemnice, miałam wiele wątpliwości co do przedstawionych sytuacji i myślę, że właśnie taki zabieg chciała wywołać autorka. Naprawdę uważam, że sposób napisania tej książki to jej największy plus. 

Co do fabuły, to dla mnie była ona nieco przewidywalna. Wydarzenia, które następowały po sobie były mi dziwnie znajome, dlatego samo zakończenie nie za bardzo mnie zaskoczyło. Zdarzyły się dwie czy trzy niespodzianki, ale z przykrością muszę stwierdzić, czy czytałam już lepsze thrillery psychologiczne. Ale nie zrozumcie mnie źle - tutaj dramatu nie ma. Bardzo dobrze bawiłam się podczas lektury. Spodobał mi się wykreowany świat. Bohaterowie również są świetnie stworzeni. Każdy z nich jest inny, każdy ma swoją odrębną historię, każdy odgrywa tutaj istotną rolę. Ciężko powiedzieć, czy do kogoś zapałałam szczególną sympatią, ale na pewno są to postaci, które zapadają w pamięć. 

Ta książka na pewno dostarczy Wam wrażeń i niejednokrotnie Was zaskoczy. Uczyni Was świadkami niesamowitej historii, która przyprawi Was o gęsią skórkę. Być może fani gatunku podzielą moje zdanie co do przewidywalności, ale jeśli ktoś Was czyta thrillery rzadko, to z pewnością będzie usatysfakcjonowany z lektury. Moim zdaniem "Chcę twojego życia" zasługuje na Waszą uwagę, bo to książka dynamiczna, tajemnicza i bardzo pokręcona. 

piątek, grudnia 14, 2018

#103 "Tatuażysta z Auschwitz" by Hather Morris

#103 "Tatuażysta z Auschwitz" by Hather Morris

Cześć Moliki!
Długo zbierałam się do tej recenzji, bo mimo iż książka genialna i wciągająca, to ta pogoda skutecznie odbierała mi chęci i zapał. W końcu się zmobilizowałam i napisałam kilka słów o "Tatuażyście z Auschwitz".

Historia opisana w książce jest oparta na faktach. Powstała przy współpracy autorki z głównym bohaterem. Heather Morris pochodzi z Nowej Zelandii, ale obecnie mieszka w Australii. Jest autorką głównie scenariuszy i co ciekawe, początkowo "Tatuażysta z Auschwitz" również miał postać scenariusza, jednak ostatecznie autorka przekształciła go w swoją debiutancką powieść.

Głównym bohaterem jest Lale Sokołow, który trafił do Auschwitz w 1942 roku. Był wówczas dwudziestokilkuletnim młodzieńcem. Szybko dostał szansę na pracę, którą wykorzystał, bo pomimo tego, że zajęcie było okrutne, to dawało mu więcej swobody i przywilejów niż innym więźniom. Lale został tatuażystą, a jego zadaniem było tatuowanie numerów na przedramionach przybywającym do obozu mężczyznom i kobietom.
Pewnego dnia w kolejce stanęła młodziutka i przerażona Gita. Lale zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia i obiecał sobie, że zrobi wszystko, aby uratować ją i siebie z piekła, w którym się znaleźli.

Powiem Wam, że nie dziwię się, że początkowo ta powieść była scenariuszem, bo historia jest iście filmowa i aż dziw bierze, że wydarzyła się naprawdę. Jestem pewna, że kiedy myślicie o obozach koncentracyjnych, to ostatnie co Wam przychodzi do głowy to romans. A jednak stało się! To właśnie w Auschwitz Lale i Gita pierwszy raz ze sobą flirtowali i wymieniali pocałunki.
Jestem pod ogromnym wrażeniem, że mimo iż znaleźli się w takim piekle, to zdołali zapomnieć o otaczającym ich świecie, o głodzie, smrodzie, o zbrodniach, które były na porządku dziennym, o okrutnych Niemcach i ulec miłosnym poniesieniom. Dla mnie jest to niewyobrażalne, ale główni bohaterowie wykazali się wielką odwagą i wolą walki o miłość, niejednokrotnie ryzykując własne  życie.

Historia ta jest trudna, ale daję wiele otuchy, że nawet w tak beznadziejnej sytuacji można na siebie liczyć, że jednak miłość jest w stanie znieść wiele i wszystko przezwyciężyć, że po każdej burzy wychodzi słońce. Bo historia ta ma swój happy end i myślę, że mogę go tutaj przytoczyć, bo nawet na okładce jest napisane, jak to wszystko się zakończyło. Po wyzwoleniu Lale i Gita odnaleźli się, pobrali i byli razem do końca życia.

Gorąco Wam polecam tę książkę! Jest naprawdę wzruszająca i piękna. Dawno nie czytałam nic, co tak bardzo podniosłoby mnie na duchu. Współczułam bohaterom, kibicowałam im, bałam się o nich. Czytając miałam w sobie tyle emocji, tak bardzo chciałam wiedzieć co będzie dalej, że naprawdę z bólem serca odkładałam książkę na bok.
"Tatuażysta z Auschwitz" na długo pozostanie w mojej głowie.
I myślę, że w Waszych również.


Autor: Heather Morris
Tytuł: Tatuażysta z Auschwitz
Wydawnictwo: Marginesy 
Data wydania: 18 kwietnia 2018
Liczba stron: 320

środa, sierpnia 10, 2016

#20 "Shantaram" by Gregory David Roberts

#20 "Shantaram" by Gregory David Roberts

Autor: Gregory David Roberts 
Tytuł: Shantaram 
Wydawnictwo: Marginesy 
Data wydania: 17 lutego 2016 
Liczba stron: 800

Skończyłam!

Tak wiele chciałabym powiedzieć o tej książce, ale brakuje mi słów i nie wiem od czego zacząć. Historia jest wspaniała! Ale może od początku...

"Shantaram" to historia Lina, który ucieka z australijskiego więzienia. Zostaje za nim wysłany list gończy, a on zmienia tożsamość i zaczyna ukrywać się w Indiach. Bombaj staje się jego drugim domem. Znajduje tam pracę, miłość i przyjaźń, czyli wszystko czego człowiek potrzebuje do życia. W międzyczasie pomieszkuje w hinduskich slamsach, prowadzi klinikę, mimo iż wcale nie jest lekarzem i obraca się w kręgu mafijnym, a jakby tego było mało postanawia wspomóc swojego bosa w prawdziwej wojnie.

Krótko mówiąc - nie ma nudy. Książka jest wspaniale napisana, ma przecudowne opisy, autor bardzo ciekawie prowadzi narrację, co tylko sprawia, że chce się więcej. "Shantaram" może odstraszać swoją objętością, ale jak już się przekonacie i sięgniecie po tę pozycję, to z pewnością nie pożałujecie. Ja jestem zakochana w całej tej historii, polubiłam głównego bohatera oraz wielu innych, którzy występują w książce. Wszyscy, począwszy od tajemniczej Karli, poprzez zabawnego Didiera, fascynującego Abdullaha oraz oczywiście wielką osobistość Prabakera są stałą i nieodzowną częścią tej wspaniałej historii. Ponadto "Shantaram" przepełnione jest aforyzmami i złotymi myślami, które zapadają w pamięć i nad którymi czasami warto jest się zastanowić, bo moim zdaniem z książki tej można naprawdę wyczytać znacznie więcej niż tylko historię życia Lina.

Zdaję sobie sprawę, że powyższy opis jest niczym w porównaniu z tym co czuję po przeczytaniu książki, ale naprawdę bardzo ciężko mi jest zebrać wszystkie myśli i przemyślenia do kupy. Myślę, że tylko osoby, które mają tę lekturę już za sobą są w stanie mnie zrozumieć i podejrzewam, że w większej mierze mi przytaknąć. Ciężko jest opisać w kilku zdaniach "Shantaram". Książka jest poruszająca, zabawna, ciekawa i z filozoficzną nutką, która tylko nadaje wyjątkowości całej historii.

Polecam wszystkim!!!
Copyright © 2016 NA REGALE , Blogger