Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura erotyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura erotyczna. Pokaż wszystkie posty

środa, października 27, 2021

#229 "Mój bodyguard" by Sonia Rosa

#229 "Mój bodyguard" by Sonia Rosa


 Hej, hej!

Dzięki wydawnictwu Filia miałam ostatnio możliwość przeczytania najnowszej książki Sonii Rosy pt. „Mój bodyguard”. Było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, nie wiedziałam czego się spodziewać, ale po erotyku oczekiwałam naprawdę gorącej i namiętnej historii. 

Główną bohaterką książki jest Olga, młoda dziewczyna, córka bogatego biznesmena i narzeczona przystojnego prawnika. Olga jest przebojową kobietą, lubiącą dobrą zabawę, wyjścia z przyjaciółkami i seks. Często podejmuje pochopne decyzje, jednak rzadko kiedy spotykają ją tego konsekwencje. W wyniku konfliktów w interesach ojca, życie i zdrowie Olgi jest w niebezpieczeństwie. Wówczas do ochrony przydzielony jej zostaje przystojny Aleksander. Dziewczyna zaczyna czuć do niego pociąg seksualny, jednak wie, że ma narzeczonego, którego kocha i nie może pozwolić sobie na żadne skoki w bok. Czy Olga wytrwa w swoim postanowieniu?

Powiem Wam, że dawno nie czytałam tak złej książki. Sama siebie podziwiam za to, że dobrnęłam do końca. Jednak w momencie, kiedy miałam już dość, pojawił się w książce tytułowy bodyguard i chciałam sprawdzić jak dalej potoczą się losy bohaterów.

Zacznę od tego, że nie znoszę Olgi. Nie pamiętam kiedy ostatni raz któraś z bohaterek tak mnie irytowała. Olga kreowana była na pewną siebie dziewczynę, która wie czego chce, ma jasko określone i sprecyzowane pragnienia. Sama była sobie sterem, żeglarzem i okrętem. W moim odczuciu było zupełnie inaczej. Według mnie Olga była bardzo pogubiona. Definiowała świat i ludzi w bardzo dziwny sposób, rzeczom błahym nadawała duże znaczenie. Pogubiła się we własnych pragnieniach. Ponadto tak łatwo było nią manipulować. Tylko na jednej stronie książki wraz z narzeczonym skakali sobie do gardeł, uprawiali namiętny seks, po którym znów wchodzili na wojenną ścieżkę. Także seksem można było wszystko z nią załatwić i zamknąć jej buzię, bo odnoszę wrażenie, że z Olgą nie można było normalnie i spokojnie porozmawiać. Na wszystko reagowała zaczepnie, rzucała kąśliwe komentarze, chamskie żarty, podjudzała swoich rozmówców i wszczynała wszystkie kłótnie. Moim zdaniem Olga to bardzo toksyczna osoba.

Początkowo miałam nadzieję, że postać ochroniarza postawi ją do pionu, że taki silny i odważny facet nie pozwoli, aby kobieta weszła mu na głowę, że przy nim Olga się ogarnie i nieco odpuści. Jednak nic z tego. W tej książce każdy dialog prowadzi albo do kłótni albo do seksu. Nie ma nic pomiędzy, więc nawet Aleks nie zdołał nauczyć Olgi kultury i manier.

Wiem, że ta książka to głównie erotyk, ale żałuję, że motyw kryminalny nie został tutaj bardziej pociągnięty i rozbudowany. Początkowo wydawało mi się, że to bardzo ciekawy wątek. Wprowadzał niewiadomą do fabuły, zaciekawiał, czytelnik odczuwał niebezpieczeństwo. Jednak w momencie, kiedy zaczynało się robić ciekawie, bohaterowie „uciekli” za granicę w obawie o swoje bezpieczeństwo. Bardzo żałuję, bo widziałam  w tym coś co mogłoby ostatecznie podwyższyć moją ocenę tej książki. I mam takie poczucie, że niezależnie od tego jaką fabułę zaproponowałaby nam autorka, to postać Olgi każdą by „obrzydziła”. Ta bohaterka jest tak irytująca, wkurzająca i niezrozumiała, że ciężko mi jest znaleźć choć jedną rzecz, która mogłaby się w niej podobać. Już od pierwszych stron zadecydowało to na moim odbiorze tej książki.

Także jak sami widzicie ja jestem zdecydowanie na NIE i nie polecam Wam tej książki. Czegoś tak złego nie czytałam od dawna i mam nadzieję, że nic podobnego już mi się nie przytrafi.

poniedziałek, czerwca 28, 2021

#207 "Złączeni obowiązkiem" by Cora Reilly

#207 "Złączeni obowiązkiem" by Cora Reilly


Hej, hej! 

Przychodzę do Was dzisiaj z książką, którą przeczytałam jakiś czas temu. Nie jest to żadna nowość, dlatego mam nadzieję, że mimo to recenzja Was zainteresuje. Jak widzicie na zdjęciu dzisiejszy post będzie o książce "Złączeni obowiązkiem" od Cory Reilly. 

Jest to drugi tom serii o mafijnych rodzinach ze Stanów Zjednoczonych. Główną bohaterką jest Valentina, młoda wdowa, która z racji na swój status cywilny nie jest już zbyt atrakcyjną partią do wzięcia. Rodzice Valentiny nie posiadają się ze szczęścia, kiedy otrzymują propozycję ożenku od szefa chicagowskiej mafii, którego syn również jest wdowcem i jego następcą. Wypadałoby więc, aby Dante Cavallaro założył rodzinę i spłodził syna. Ustawione małżeństwo ma na celu wyłącznie przedłużenie rodu. Val jest nieco zaniepokojona, że sekrety jej pierwszego małżeństwa wyjdą na jaw, ale jednocześnie bardzo się cieszy, że znów będzie miała okazję kogoś pokochać. Nie przypuszczała jednak, że przyjdzie jej zmierzyć się ze skałą, bowiem Dante jest najzimniejszym mężczyzną, jakiego spotkała w życiu. Jego twarz nie wyraża żadnych emocji, jest powściągliwy, nie okazuje uczuć, nie bawi się w delikatność i czułość. Po tym jak stracił ukochana żonę w ogóle nie ma ochoty na kolejne związki, jednak nie może przeciwstawić się woli ojca. Valentina stoi przed zadaniem zburzenia muru, który wybudował wokół siebie jej drugi mąż, ale nie jest to proste, ponieważ Dante po dziś dzień mierzy się z demonami przeszłości. 

Wydaje mi się, że niezależnie od tego, co zaproponuje mi Cora Reilly ja będę usatysfakcjonowana ;) Książkę przeczytałam w jeden dzień. Pochłonęła mnie całkowicie, bo w przeciwieństwie do pierwszego tomu było tutaj nieco więcej akcji sensacyjnej. Val skrywała tajemnice z pierwszego małżeńska, które gdyby wyszły na jaw mogły zaszkodzić wielu osobom. Dziewczyna nie chciała mieć krwi na rękach. Od początku wykazywała się wielkim charakterem, bo pomimo usilnych nacisków ze strony Dantego nie chciała zdradzić swojego pierwszego męża Antonia. I choć tą postawą bardzo mi zaimponowała, tak w pozostałych przypadkach już miałam mieszane uczucia. W moich oczach Valentina ulega, kiedy w grę wchodzi seks. Zachowywała się jak kobieta od niego uzależniona, w niektórych sytuacjach, pomimo tego, że była piekielnie wściekła na Dantego, wystarczyło, że ten ją dotkną, a ona przebaczała mu wszystko. Tłumaczę to sobie tym, że była bardzo spragniona bliskości i czułości, której nie doświadczyła od Antonia. Dante również był powściągliwy w swoich uczuciach i jedynie podczas stosunku okazywał Valentinie jakieś uczucia. Nic więc dziwnego, że dążyła do tego niemalże co noc. 

Z kolei Dante bardzo mnie wkurzał! Był taki jak wszyscy mafioso - zimny i bezwzględny, ale nie podobało mi się to jak traktował Valentinę. Zwłaszcza na początku ich małżeństwa był dla niej okropny i cud, że dziewczyna z nim wytrzymała. Wydawało mu się, że jak zapewnia jej bezpieczeństwo, to Val ma wszystko. Nie dostrzegał jej potrzeb, nie chciał jej uszczęśliwiać, wciąż nie przepracował straty, którą była śmierć pierwszej żony. Moim zdaniem nie wykazał ani odrobiny dobrej woli, aby pomóc Valentinie i sobie w aklimatyzacji i odnalezieniu się w nowej roli. Potrzebna była terapia szokowa, aby wreszcie zrozumiał uczucia, które łączą jego i Val, i dopiero wizja utraty dziewczyny sprawiła, że zaczął naprawiać swoje błędy. 

I pomimo tego, że zachowania głównych bohaterów bardzo mnie wkurzały, to nie mogę powiedzieć, że książka mi się nie podobała. Są tutaj gangsterskie porachunki, miłość, pasja i pożądanie, czyli coś czego wszyscy oczekujemy od książek romantycznych z motywem mafijnym. I choć pierwszy tom tej serii podobał mi się bardziej, to nie przestanę twierdzić, że ta seria powoli staje się moją ulubioną, jeśli chodzi o tę tematykę. 

Nie mogę się doczekać kolejnego tomu, w którym głównymi bohaterami będą Matteo i Gianna. Przewijali się oni jako postacie poboczne w pierwszych dwóch tomach i już teraz wiem, że ta książka będzie bombowa! (Dosłownie :)) 

sobota, maja 22, 2021

#202 "Złączeni honorem" by Cora Reilly

#202 "Złączeni honorem" by Cora Reilly



Hej, hej. 

Wracam dzisiaj do książki, którą przeczytałam na początku roku. Mam na myśli romans Cory Reilly "Złączeni honorem". W związku z tym, że jest to książka wydana dość dawno stwierdziłam, że nie będę Was zadręczać takimi "starociami". Okazało się jednak, że książka mi się spodobała, mało tego przeczytałam już drugi tom tej serii i wiele wskazuje na to, że przeczytam też kolejne i w sumie chciałabym się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami odnośnie tych książek. 

Aria Scuderi jest córką szefa chicagowskiej mafii. Już jako nastolatka zostaje obiecana młodemu Luce Vitielliemu, który ma przejąć władzę po swoim ojcu w Nowym Jorku. Tuż po tym jak dziewczyna skończy osiemnaście lat ma odbyć się wesele mające zapieczętować zgodę między dwoma wielkimi gangsterskimi klanami. Aria od początku nie rozumie pomysłu, dlaczego miałaby poślubić mężczyznę, którego w ogóle nie zna i którego na oczy widziała może dwa razy. Jednak ojciec pozostaje nieugięty, wszystko zostaje ugadane poza małżonkami i w tej oto sposób Aria dołącza do nowojorskiej rodziny. Funkcjonowanie w nowym miejscu z obcym mężczyzną nie jest dla niej łatwe, zwłaszcza, że zostaje zamknięta w złotej klatce. Jednak Aria dorastała w podobnym środowisku, wśród drapieżnych i bezwzględnych mafiosów i zdaje jej się, że będzie potrafiła podbić zimne serce swojego męża. Luca, jako przyszły szef klanu, jest bardzo władczy i nieustępliwy. Pomimo swojej zimnej i nieugiętej postawy Vitielli potrafi zadbać o to, co jego. A Aria jest jego żoną i nie pozwoli jej skrzywdzić, nawet jeśli miałby za to oddać własne życie. 

Jak sami widzicie po powyższym opisie, "Złączeni honorem" to przedstawiciel książki romantyczno-erotycznej osadzony w mafijnym świecie. Uwielbiam ten motyw w książkach kobiecych! Prawdą jest, że nie jest to literatura wielkich lotów, jednak każdy z nas potrzebuje czasami czegoś na odreagowanie i odstresowanie i właśnie tym są dla mnie książki romantyczno-erotyczne. Jest to moje guilty pleasure, na które często sobie pozwalam. 

Jeśli chodzi o powyższą historię to przyznam, że przeczytałam ją w dwa wieczory. Czyta się to niebywale szybko. To, co najbardziej mi się podobało i w zasadzie było chyba zamierzonym zabiegiem przez autorkę, aby wzbudzić zainteresowanie książką, to oczywiście Luca Vitielli. Luca to bohater niedostępny i skryty, jego postawa nie zdradza emocji, jest silny, twardy, władczy i zawsze dostaje to co chce. Zabawnie czytało się o tym jak musi zmierzyć się z nieco krnąbrną Arią, która nie chciała być tylko i wyłącznie żoną. Niejednokrotnie pokazała pazurki, doprowadzając tym Lucę do szału. Mocnym punktem tej historii jest również to, jak ta dwójka otwierała się na siebie, poznawała się i swoje słabości, jak pomimo tego, że nie znają się za dobrze zaufali sobie i powierzyli sobie to co mają najcenniejsze - swoje życie. 

Moim zdaniem "Złączeni honorem" to bardzo dobry reprezentant swojego gatunku. Przebieram nogami na kolejne tomy, które wkrótce planuję zakupić. Jeśli lubicie romanse, a motyw mafijny również należy do Waszych ulubionych, to koniecznie sięgnijcie po tę serię i dajcie znać co myślicie. Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii. 

poniedziałek, maja 10, 2021

#199 "Niewolnica mafiosa" by I.M. Darkss

#199 "Niewolnica mafiosa" by I.M. Darkss



Hej, hej!

Jak widzicie na powyższym zdjęciu, przychodzę do Was dzisiaj z książką I.M. Darkss pt. "Niewolnica mafiosa". Jest to moja pierwsza styczność z tą autorką i przyznam, że było to dość ciekawe doświadczenie. 

Tytułowa niewolnica to młoda dziewczyna bez imienia, która sprzedana przez własną matkę w ręce mafiosów żyje zaszczuta pod dyktando swojego oprawcy. Altar jest bezwzględny. Bez skrupułów wykorzystuje i poniża dziewczynę. Ich relacja doprowadza do tego, że dziewczyna trafi chęci do życia, marzy tylko o ucieczce i zabiciu brutalnego tyrana. Pewnego dnia dochodzi do obławy, dziewczyna zostaje odbita z rąk gangstera. Trevor, jej ochoniarz, daje jej dach nad głową i poczucie bezpieczeństwa. Stara się przywrócić dziewczynę do normalnego życia, chce pokazać jej jak wyglądają normalne kontakty międzyludzkie i prawdziwa miłość. 

Na wstępie powiem, że ta książka jest straszna pod względem opisów. Jeśli ktoś z Was, tak jak ja, jest wyczulony na przemoc seksualną, to musi mieć na uwadze to, że tutaj nie brakuje brutalnych scen erotycznych. Aż krew się w człowieku gotuje! Jednak jest to dość ważna część fabuły, która ma zobrazować jak smutne i bolesne było życie głównej bohaterki i bez tego czytelnik nie miałby pełnego wyobrażenia o Altarze. Dziewczyna musiała bardzo wiele wycierpieć i znieść wiele upokorzeń, nic więc dziwnego, że miała mylne wyobrażenia o prawdziwej miłości. Od młodości była zmuszana do robienia rzeczy, których nie chciała, do zachowywania się w określony sposób, do mówienia tego, co jej oprawca chciał usłyszeć. I kiedy została uwolniona i zaznała wolności, prawa wyboru, to miała problem z przystosowaniem do normalnego życia. 

Dla mnie ta książka była ciężka głównie ze względu na aspekt psychologiczny. Każda z trzech głównych postaci idealnie nadawałaby się na terapię, bo każdy z nich mierzy się z innymi dysfunkcjami. Najbardziej zaburzona była oczywiście główna bohaterka, która moim zdaniem, wyłącznie za pomocą seksu potrafiła utwierdzić się, że robi coś dobrze, tylko podczas zbliżenia czuła się wartościowa i piękna, nawet w sytuacji zagrożenia życia myślała tylko o seksie i dążyła do niego, mimo iż sytuacja była niestosowna. Dawało jej to ogromne poczucie bezpieczeństwa. Nie do końca rozumiem jej zachowania, momentami była irytująca. I choć przeszła przemianę, to uważam, że nigdy nie będzie potrafiła odnaleźć się w normalnym świecie. 

Ogólnie uważam, że jest to ciekawa książka. Moim zdaniem różni się od innych książek romantyczno-erotycznych głównie właśnie przez aspekt psychologiczny. Jest to interesujące i wnosi do książki coś więcej, coś co sprawia, że nie mamy tutaj do czynienia z płytką historią miłosną z mafijnym wątkiem w tle. I choć nie będzie to moja ulubiona książka, to uważam, że zasługuje na uwagę. Jestem na tak! 

wtorek, czerwca 02, 2020

#154 "Pokaż mi" by Marcel Moss

#154 "Pokaż mi" by Marcel Moss

Uh... Dodanie tego posta wiele mnie kosztowało. Miał pojawić się wczoraj, ale internet działał tak jakby nie mógł, żadna strona nie chciała mi się załadować i ogólnie odbywał się niemały dramat. Dzisiaj z kolei mam bardzo kiepski dzień, więc pisanie idzie mi ślamazarnie, a jakby tego było mało, to nie mogę pobrać ze skrzynki zdjęcia do recenzji :/ Także zapewne jest bardzo późne popołudnie jak czytacie ten wpis.

Pomijając wszystkie wypadki przy pracy przejdźmy do sedna naszego dzisiejszego spotkania. A mianowicie do książki pt. "Pokaż mi" autorstwa Marcela Mossa.
Książka przypisywana jest gatunkowi - erotyczny thriller. I jest to prawda, choć nie ma w niej zbyt wielu szczegółowych erotycznych opisów, natomiast główny bohater musi zmierzyć się z różnymi erotycznymi zadaniami. Tytuł książki to tak naprawdę nazwa aplikacji. Na czym ona polega? Ano na tym, że zdesperowani mężczyźni, którzy zdecydowali się na założenie konta walczą o względy tajemniczej Królowej, która przydziela kandydatom coraz to odważniejsze zadania tylko po to, aby zawalczyli o jej względy i punkty, które mają im zagwarantować spotkanie twarzą w twarz z Królową. Gra zaczyna się niewinnie, bo od nagich fotek, jednak z czasem Królowa wymyśla coraz to "trudniejsze" i odważniejsze zadania polegające na onanizowaniu się przed kamerą czy też uprawianie seksu z przypadkową osobą.
Głównym bohaterem książki jest Łukasz, mężczyzna zmagający się z problemami w życiu prywatnym i zawodowym. Jego długoletni związek co jakiś czas go nudzi, więc pozwala sobie na skok w bok lub szuka innych wrażeń - i tutaj dowiaduje się o tajemniczej aplikacji. Zakłada konto, akceptuje regulamin i wkracza do walki o serce Królowej. Nie ma jednak pojęcia, że zostanie wmieszany w intrygę, która może zaważyć na całym jego życiu.

Na wstępie muszę zaznaczyć, że nie trawię głównego bohatera. Wydaje się być spoko gościem, ogarniętym i w miarę odpowiedzialnym, jednak to jak bardzo jest pogubiony trochę mnie przeraża. Kompletnie nie wie czego chce przez co niszczy i truje życie osób, które go otaczają. Najbardziej żal mi było jego narzeczonej Jagody. Był z nią, bo ją kochał, jednak dziewczyna była spokojna, lubiła ład i porządek, stroniła od spontanicznych akcji, niektórym mogłaby się wydawać nudna. Ale Łukasz ją kochał i nawet się jej oświadczył. Jednak co jakiś czas stwierdzał, że nie chce takiej kobiety, że ona mu nie wystarcza, bo brakuje mu emocji i pasji, po czym szukał innej, która zagwarantuje mu ostrą jazdę. Gdy i tym się znudził, wracał z powrotem do Jagody twierdząc, że to właśnie stabilizacji potrzebuje w życiu. I tak w kółko... Co za typ!
Dlatego kompletnie nie dziwi mnie to, że zafiksował się na punkcie aplikacji. Królowa była tajemnicza, bardzo ponętna i seksowna. Lubiła szaleństwo w sypialni i tym kusiła potencjalnych kandydatów. Poza tym umiała słuchać i była cierpliwa, doradzała Łukaszowi, kiedy ten zwierzał się jej ze swoich problemów. Dzięki temu mężczyzna poczuł mentalną więź między nimi i za wszelką cenę chciał się z nią spotkać, a jedynym sposobem, aby się to stało było wykonywanie porąbanych zadań.

Książkę czyta się bardzo szybko i naprawdę wciąga. Uważam, że zamysł na nią był bardzo przemyślany i dobrze wykreowany. Jednak czytelnik musi zdać sobie sprawę, że nie jest to zwykła książka, fikcja, którą należy zapomnieć. Poprzez tę książkę autor chciał pokazać jak złowieszczy jest internet i jak wiele niebezpieczeństw w nim na nas czeka. Wszystko sprowadza się do tego, aby umiejętnie z niego korzystać, bo jeden nieprzemyślany ruch może przysporzyć nam wielu problemów, a nawet zniszczyć życie. Dlatego uważam, że powinniście przeczytać tę książkę jako przestrogę, bo naprawdę warto zastanowić się nad tym co robimy w internecie i na co się zgadzamy akceptując wszystko regulaminy bez czytania.

Polecam!
Premiera już jutro, czyli 3 CZERWCA.

Dziękuję Wydawnictwu Filia za możliwość przeczytania taj książki :)

czwartek, lutego 20, 2020

#143 "Przebudzona" by Agnieszka Lis

#143 "Przebudzona" by Agnieszka Lis

Cześć Moliki!
Oczywiście dawno mnie tutaj nie było, bo ostatnimi czasy pisanie recenzji idzie mi opornie, ale dzisiaj zasiadłam, żeby napisać aż dwie, więc w końcu się zmobilizowałam.

RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY 

Pierwszą będzie polska książka "Przebudzona" Agnieszki Lis.
"Przebudzona" to historia o dwóch siostrach - Lilce i Honoracie. Lilianna po seksualnej przygodzie z partnerem siostry, przystojnym Anglikiem, doznaje takich emocji, że rozbudzają się w niej nowe żądze, poznaje swoją ciemną stronę, swoje fascynacje i fantazje, które próbuje realizować przy każdej nadarzającej się okazji. Dziewczyna dokopuje się do najbardziej ukrytych i brudnych zakamarków własnej duszy. Lilka szybko wpada w pętlę, aby znaleźć odpowiedź na przyczynę swoich niepohamowanych żądzy i pragnień, które są bardzo niestosowne dla dziewczyny z dobrego domu.

Bardzo chciałabym powiedzieć coś dobrego o tej książce, bo domyślam się jaki był główny zamysł napisania tej historii, ale nie mogę jej za nic pochwalić.
Zacznę od bohaterów, którzy są bardzo płascy. Żadna z postaci nie przypadła mi do gustu. Powiem więcej! Każda mnie wkurzała i irytowała. Zacznę od głównej bohaterki, Lilianny, która jest skromną i ułożoną dziewczyną, zdolną pianistką, która po przygodzie z przyszłym szwagrem zaczyna się puszczać i tłumaczy to ciekawością, nieposkromioną chęcią poznania tego co niedozwolone. Chce poczuć dreszcz emocji uprawiając seks z nieznanymi facetami lub w miejscach publicznych. Jest to dla niej tak bardzo podniecające, że nie potrafi oprzeć się nikomu.
Siostra Lilianny, Honorata (następna idiotka), jest tak bardzo nakręcona na małżeństwo, że pozwala dosłownie na wszystko, aby tylko stanąć na ślubnym kobiercu. Znosi wszystko, największe upokorzenia, tylko po to, aby mieć przy swoim boku mężczyznę, bo w przeciwnym razie czuje się jak niepotrzebny śmieć.
No i na deser mamuśka siostrzyczek, równie nienormalna jak jej latorośle. Porzucona i zdradzona przez męża kobieta pragnie wszystkiego co najlepsze dla swoich córek, jednak okazuje to w bardzo dziwny sposób. Obsesyjnie chce wydać je za mąż, przymykając oko na to, czy rzeczywiście są szczęśliwe czy nie. Uważa, że ślub to szczyt marzeń każdej dziewczyny, więc nieubłaganie robi wszystko, by do tego doszło.

Książka opisywana jest jako erotyk o podłożu psychologicznym. Dla mnie erotyk to nie tylko książka, która opisuje wielką, namiętną miłość, w której kipi od seksu, cielesności, pożądania, ale przede wszystkim erotyk to dla mnie książka, która wzbudzi we mnie emocje, pobudzi wyobraźnię, rozgrzeje zmysły. Erotyk to nie książka pornograficzna, jak wielu pewnie się wydaje. Jednak w "Pobudzonej" nie ma żadnej z powyższych rzeczy, a sceny seksu są tak krótko i ogólnie opisane, że nim się człowiek wkręci, to już wszystko się kończy.
I domyślam się o co może chodzić z tym wątkiem psychologicznym. Autorka przed każdym rozdziałem serwuje czytelnikowi krótką scenkę przedstawiającą Liliannę w szale mani czystości, bo po każdym kontakcie z mężczyzną czuje się brudna. Jednak według mnie ten wątek nie został przedstawiony na tyle dobrze i przekonująco, aby stanowił podstawę do twierdzenia, że książka ma cokolwiek wspólnego z psychologią.

Podsumowując, uważam, że ta książka niewarta jest przeczytania, aczkolwiek spotkałam się już z bardzo pozytywnymi opiniami (co mnie zaskakuje). Wierzę, że pani Agnieszka Lis jest w stanie napisać dobrą powieść obyczajową (niestety nie znam twórczości autorki), jednak książki z gatunku erotyki i psychologi powinna sobie darować albo bardziej popracować nad fabułą i bohaterami. Widzę potencjał w tym pomyśle, jednak wykonanie jest bardzo słabe. Zdecydowanie wolałabym drugi raz przeczytać o Anasiasi, która w co drugim zdaniu wzdycha do Greya niż sięgnąć po drugi tom tego cyklu.

Nie polecam.

czwartek, marca 28, 2019

#114 "Prosty układ" by K.A. Figaro

#114 "Prosty układ" by K.A. Figaro

Cześć Moliki!
Dawno mnie tutaj nie było, ale nie będę przynudzać i się tłumaczyć i od razu przejdę do rzeczy. Mam dla Was dzisiaj przedpremierową recenzję książki "Prosty układ" polskiej autorki ukrywającej się pod pseudonimem K.A. Figaro. Powyższa książka to erotyk i było to dla mnie ciekawe doświadczenie, bo nigdy nie czytałam tego gatunku w polskim wydaniu. Mam już ten pierwszy raz za sobą, więc przechodzimy do recenzji.

"Prosty układ" to historia o młodej dziewczynie, Łucji Zarzyckiej, która spotkała na swojej drodze bardzo przystojnego i bogatego mężczyznę. Dymitr Andrzejewski jest bardzo pewny siebie, wie czego chce i to dostaje, lubi kobiety i nie odmawia sobie igraszek z nimi. Ta dwójka jest kompletnie od siebie różna, ale z jakiegoś powodu ciągnie ich do siebie. Wydawać by się mogło, że mogliby stworzyć trudny i wymagający związek, ale wówczas Dymitr składa Łucji propozycję układu, który jest daleki od romantyzmu.

Powiem Wam, że naprawdę się starałam i, jak nigdy, byłam otwarta na to, co proponuje autorka. Gdybym nie obrała takiego podejścia, to odłożyłabym tę książkę na półkę po pięćdziesięciu stronach. Dlaczego? Wyobraźcie sobie - scena gwałtu, facet napada na główną bohaterkę (swoją drogą kompletnie nie rozumiem, dlaczego pozwoliła odprowadzić się obcemu facetowi, z którym nie czuła się bezpiecznie i komfortowo). Nieważne, przyjmijmy, że była odważna. Ale jak można przy tak dramatycznej i przerażającej scenie, użyć słów "Schodź ze mnie, ty bawole" (!!!). Jak???
Mam tej książce tak wiele do zarzucenia, że trochę boję się o tym pisać, bo wiem, że nie będzie to przyjemne dla przyszłych fanów tej historii. Ale muszę to powiedzieć! Po prostu muszę, bo to było złe!
Zacznę od tego, że główna bohaterka bardzo mnie irytowała. Mówiła jedno, robiła drugie. Zarzekała się, że nie da się wykorzystać, po czym  wystarczyła słodka obietnica Dymitra i lądowała z nim w łóżku. I tak w kółko! A kiedy się już zawzięła w sobie i postawiła mężczyźnie, to wpadała w histerię i żałowała tego co zrobiła - trochę jak rozdwojenie jaźni. Kolejna sprawa - Łucja przyjaźniła się z dwiema dziewczynami, ale co to była za przyjaźń skoro one o sobie nic nie wiedziały. Nie wiedziały nic o swoich rodzinach, ich statusach, o rodzeństwie, o byłych związkach, o upodobaniach... Może mam inne pojęcie przyjaźni, ale moim zdaniem takie rzeczy się wie jak nazywa się kogoś swoim przyjacielem.
Jeśli zaś chodzi o układ, który Dymitr zaproponował głównej bohaterce, to już zupełnie inna historia, bo ja po prostu jako człowiek nie rozumiem takich rzeczy. I tutaj nic nie zarzucam autorce, bo taki po prostu miała pomysł, taki był zamysł na książkę, ale trochę skojarzyło mi się to z "Ugly love" Colleen Hoover. Ogólnie mam bardzo dużo skojarzeń do takich erotyków, jak ten o Greyu czy Crossie.

Muszę się jeszcze przyczepić niestety do samego warsztatu autorki, chociaż nie chcę tutaj za bardzo krytykować, bo sama nie jestem pisarzem i tak naprawdę tylko mogę sobie wyobrazić jak trudne jest napisanie książki. Jednak moim zdaniem, jeśli już ktoś decyduje się na napisanie erotyku, co z góry możemy przyjąć nie będzie książką dla dzieci, nie można używać takich słów jak "moja mała" czy "mój przyjaciel" na opisywanie narządów płciowych. To jest takie infantylne i tak bardzo nie pasujące do sceny gorącego seksu...

Nie chcę już się pastwić na tą książką, ale naprawdę jest to słaba pozycja. Nic mi się w niej nie podobało, historia naciągana i bardzo przewidywalna, bohaterowie nijacy, czytając miałam nadzieję, że coś mnie zaskoczy, że znajdę w tej książce coś wyjątkowego, ale niestety nic takiego nie miało miejsca. A szkoda, bo naprawdę liczyłam na fajną serię erotyczną w polskim wydaniu.

Mimo wszystko bardzo dziękuję wydawnictwu W.A.B. za możliwość przeczytania tej książki. I muszę bardzo pochwalić pomysł stworzenia serii książek Lipstick Books, które będą przeznaczone tylko dla kobiet. Oby więcej takich fajnych inicjatyw!

Premiera: 3 kwietnia 2019

wtorek, czerwca 21, 2016

#14 "Cykl Crossfire" by Sylvia Day

#14 "Cykl Crossfire" by Sylvia Day

Autor: Sylvia Day 
Tytuł: Tylko Cross
Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: 27 kwietnia 2016 
Liczba stron: 480

Gdyby nie to, że już wcześniej byłam w posiadaniu czterech części tego cyklu i nie fakt, że powyższa książka jest ostatnią tejże serii, to z pewnością bym jej nie zakupiła. Jednakże biorąc pod uwagę, że zapoznałam się z historią Evy i Gideona, to chciałam poznać jej zakończenie (to chyba logiczne, nie?). A poza tym... Nie będę ściemniać. Jestem zbieraczem! Jak już mam dwie części jakieś serii, to nie wiem jakim cudem, ale uzbieram całość. Na mojej półce tylko dwie serie nie mają kompletu - "Błękitnokrwiści" (przyznam, że wyrosłam już z tej historii) oraz "Zmierzch" (nie mam dwóch pierwszych części nad czym strasznie ubolewam, ale mam nadzieję, że w końcu je kupię).

Wracając do tematu... Eva i Gideon to dwójka młodych ludzi. On to bogaty i przystojny biznesmen, ona jest ambitną pracownicą agencji reklamowej. Spotykają się i oczywiście zakochują. Nie jest łatwo, bo obydwoje zmagają się z koszmarami przeszłości, zarówno on jak i ona byli molestowani w dzieciństwie. Czy dwoje tak zranionych ludzi jest w stanie stworzyć stabilny i udany związek? Trochę to pokręcone, autorka komplikuje im życie na różne sposoby, ale w rezultacie zdaje się, że ta dwójka kocha się na zabój.

Jest to typowa literatura erotyczna dla kobiet. Porównania do Greya są jak najbardziej wskazane, jednakże w tej historii jest coś więcej niż tylko chory na punkcie seksu facet i zakompleksiona szara myszka. Strasznie podobało mi się to, że walczyli o swoją miłość, chociaż niektóre wywody bohaterów przyprawiały mnie o bóle głowy. Ale podsumowując... Cała seria na odmóżdżenie jest jak najbardziej wskazana! Ja po tych wszystkich thrillerach, kryminałach i arabskich obyczajówkach z chęcią sięgnęłam po coś takiego - lekkiego i niezobowiązującego. Czytałam po to, aby czytać i rozpalić w sobie chęć na inną, bardziej atrakcyjną literaturę.

A Wy czytaliście Crossa? A może znacie jakieś inne ciekawe pozycje z literatury erotycznej? Ja szczerze przyznam, że czekam na coś nowego, odkrywczego. Bo z tego co widzę powielają się schematy, że on jest piękny i bogaty, a ona to nierzucająca się w oczy ładna kobieta. Może wreszcie natrafię na książkę, która mnie zaskoczy.

niedziela, lutego 07, 2016

#6 The Dark Duet by C. J. Roberts

#6 The Dark Duet by C. J. Roberts

Autor: C.J. Roberts
Tytuł: Dotyk ciemności / Zapach ciemności / Smak ciemności
Wydawnictwo: Czwarta strona
Data wydania: 2 lipca 2015 / 4 listopada 2015 / 3 lutego 2016
Liczba stron: 328 / 536 / 267

"Jeszcze nigdy miłość i przemoc nie były tak blisko"

O serii dowiedziałam się z Waszych blogów. Parokrotnie spotkałam się z recenzjami i zazwyczaj były one bardzo pozytywne, więc zainteresowałam się "Dotykiem ciemności". Przy najbliższej okazji powędrowałam do księgarni i zakupiłam swój egzemplarz. Wcześniej już czytałam książki erotyczne np. Greya czy serię o Gideonie Crossie, więc mniej więcej wiedziałam czego można się spodziewać. Jednak... zaskoczyłam się :) 

OKŁADKA: Jak widać na załączonym obrazku okładki trzech części są dość spójne. Na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że nie jest to powieść obyczajowa o miłości. Mi najbardziej podoba się okładka "Smaku ciemności". Ocena: 5/5 

FABUŁA: Opowiedziana historia to losy Caleba, który porywa osiemnastoletnią Livvie, by wyszkolić ją na seksualną niewolnicę i w rezultacie sprzedać do niewoli. Jak łatwo się domyśleć losy tej dwójki będą bardziej niż poplątane, a życie sprawi, że narodzi się między nimi uczucie. Nie chcę zdradzać szczegółów, ponieważ uważam, że znajdzie się wielu chętnych na przeczytanie tej serii. Zapewne niejedna osoba będzie zaskoczona ich losami i wyborami. Ocena: 5/5

BOHATEROWIE: Caleb - dorosły mężczyzna, pragnący zemsty, nieliczący się z uczuciami innych. W ogólnym rozumowaniu zły człowiek, jednak i w nim od czasu do czasu pojawiają się ludzie odruchy. W moim mniemaniu bardzo skomplikowana osobowość. Jednak Livvie jest równie skomplikowana. To młoda dziewczyna, momentami naiwna, jednak bardzo silna - zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Osobiście podziwiam ją za silną wolę, ale z drugiej strony ciężko mi zrozumieć niektóre jej wybory, a uczucia zwłaszcza. Ma syndrom sztokholmski w najczystszej postaci. Ocena: 5/5

FORMA: Książka jest pisana z dwóch perspektyw. Uważam, że to trafna forma, ponieważ w przypadku dwóch tak bardzo skomplikowanych charakterów poznanie ich punku widzenia jest kluczowe dla zrozumienia książki. Jedynym minusem, który dostrzegam to długość trzeciej części (265 stron, serio???) oraz sama treść tejże partii. Całość pisana jest z perspektywy Caleba i - abstrahując od scen erotycznych - jest dość łagodna. Jednakże pomimo tego drobnego minusa zaliczam całą serię do jednej z najlepszych na mojej półce. Ocena: 5/5

OGÓLNA OCENA: Jestem na tak!!! Spędzenie czasu z Calebem i Livvie było owocne i przyjemne, pomimo ciężkiej treści. Ktoś o słabych nerwach nie powinien sięgać po tę książkę. Szczerze się przyznam, że przed przeczytaniem bałam się sama o siebie, ponieważ jestem niepoprawną romantyczką. Osobiście byłam zbulwersowana niektórymi opisami i uświadomiłam sobie w jakiej niewiedzy żyłam. Zdaję sobie sprawę, że jestem bardzo naiwna, wierzę w miłość i w ludzi, jednak warto sobie uzmysłowić, że takie rzeczy zdarzają się naprawdę. Na całym świecie szerzą się narkotyki, handel ludźmi, przemoc... Ktoś kto potrafi się w tym odnaleźć i przetrwać, a jednocześnie nie zgłupieć, zasługuje na Oscara. Jak Livvie. Chociaż muszę przyznać, że jest ona zdrowo rąbnięta i chyba właśnie to "szaleństwo" pomogło jej przeżyć. 

Ogólna ocena: 20/20

Z chęcią przeczytałabym więcej takich bulwersujących książek. Macie coś godnego polecenia? 

środa, stycznia 20, 2016

"Zapach ciemności"

"Zapach ciemności"

Kiedy w sobotę pisałam o książce "Dotyk ciemności" nie spodziewałam się, że przeczytam ją jeszcze tego samego dnia. Bez zawahania sięgnęłam po drugą część przygód głównych bohaterów pod tytułem "Zapach ciemności". I po raz kolejny się zaskoczyłam, gdyż nie spodziewałam się, że przeczytanie dwa razy grubszej książki zajmie mi zaledwie 4 dni! Ponad pięćset stron przeczytałam jednym tchem.

Tym razem ponownie wstrzymam się ze szczegółową recenzją, gdyż podsumowanie tej serii chciałabym uczynić po przeczytaniu ostatniego tomu. Jednakże muszę stwierdzić, że historia jest ta bardzo wciągająca. Czytałam "Pięćdziesiąt twarzy Greya", ale w porównaniu z trylogią The Dark Duet jest to jak głaskanie po głowie. Poza tym lubię wyrazistych bohaterów i tutaj takich odnalazłam. Historia opowiedziana w opisywanej przeze mnie książce jest wstrząsająca, burzliwa, ma mnóstwo zwrotów akcji. Trzyma w napięciu i człowiek wręcz nie może się od niej oderwać, gdyż każda kolejna strona przynosi coś nowego i fascynującego. Samo zakończenie "Zapachu ciemności" przyprawiło mnie o niedowierzanie, wstrząs emocjonalny, ale również napełniło mnie wiarą i nadzieją, że każda historia może dobrze się skończyć.

Z niecierpliwością czekam na trzeci tom powieści. Premierę zapowiedziano na 3. lutego i już nie mogę się doczekać. Jedyną rzeczą nad którą ubolewam to fakt, że ostatnia część jest dość krótka. Aczkolwiek jestem bardzo ciekawa jak skończą się losy bohaterów, których polubiłam, ale za nic w świecie nie próbuję ich zrozumieć - bo nie umiem. I zastanawiam się, czy właściwie chcę ich zrozumieć... Wszak, czy miłość można w jakikolwiek racjonalny sposób zrozumieć i wytłumaczyć?

Cóż, do 3. lutego pozostało jeszcze parę dni, więc bez zawahania sięgam po coś nowego. I prawdopodobnie mój wybór padnie na którąś z zalegających na półce książek.

"Dziewczyna z pociągu" - to będzie mój wybór.

sobota, stycznia 16, 2016

"Dotyk ciemności" o poranku

"Dotyk ciemności" o poranku

Od tygodnia przy śniadaniach towarzyszy mi "Dotyk ciemności". Książkę znalazłam przeglądając blogi o tematyce podobnej do mojego. W związku z tym, że znalazłam wiele pozytywnych opinii, sama postanowiłam się przekonać, czy rzeczywiście książka ta jest coś warta.

Póki co nie będę wygłaszać osądów ani recenzji, ponieważ jeszcze nie skończyłam czytać. A poza tym postanowiłam, że wypowiem się dopiero po przeczytaniu całej serii. Zdradzę jedynie, że spodziewałam się czegoś innego, aczkolwiek przyjemnie się zaskoczyłam.

Wracam do czytania, a wszystkim osobom, które tutaj zaglądają życzę miłego dnia i udanego weekendu!
Copyright © 2016 NA REGALE , Blogger