Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura faktu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura faktu. Pokaż wszystkie posty

piątek, czerwca 18, 2021

#206 "Morderczynie i psychopatki" by Nahlah Saimeh

#206 "Morderczynie i psychopatki" by Nahlah Saimeh


 Hej, hej! 

Mam ogromną słabość do historii o prawdziwych zbrodniach. Uwielbiam słuchać kryminalnych podcastów i oglądać filmy dokumentalne true crime. Dlatego, kiedy dowiedziałam się, że Wydawnictwo Muza planuje wydać książkę Nahlah Saimeh o prawdziwych zbrodniach, których dopuściły się kobiety, wiedziałam, że to coś dla mnie. 

Autorka powyżej książki jest biegłą sądową specjalizującą się w dziedzinie psychologii. Jest pracą jest rozmowa z przestępcami i na podstawie tych rozmów wydawanie opinii, czy dana osoba jest świadoma czynu, którego dokonała i czy po odbyciu kary nadaje się do powrotu do normalnego świata i nie stwarzania zagrożenia. Jak sam tytuł wskazuje, Saimeh na tapet wzięła przypadki kobiet, które dopuściły się makabrycznych zbrodni lub w jakiś konkretny sposób zagroziły społeczeństwu. Autorka opisuje, moim zdaniem dość pobieżnie, przestępstwo, które popełniły wspomniane w reportażu kobiety, opowiada co je do tego skłoniło i rozkłada te powody na części pierwsze, szukając przyczyn w traumatycznym dzieciństwie, problematycznych związkach czy też braku tolerancji i akceptacji wśród szkolnych rówieśników. 

Autorka skupia się głównie na przeanalizowaniu zdrowia psychicznego "bohaterek" i to jest w tej książce najlepsze. Nie jest to kolejny reportaż skupiający się na suchych faktach. Saimeh dodaje od siebie pełną analizę, tłumaczy jak dane wydarzenie z życia może popchnąć kogoś do popełnienia brutalnego przestępstwa. Dzięki temu czytelnik czuje, że może bliżej poznać przedstawione kobiety, wczuć się w ich rolę, być może nawet zrozumieć... Można się utożsamić z "bohaterkami" książki, poczuć ich ból, bezradność, lepiej pojąć co popchnęło je na krawędź. Ja czytając tę książkę czułam, że jestem blisko tych historii, tych dramatów, które rozegrały się za zamkniętymi drzwiami. I żałuję, że autorka zdecydowała się ukryć prawdziwą tożsamość "bohaterek", ponieważ dwie sprawy bardzo mnie zainteresowały i chętnie poczytałabym o tym coś więcej. Natomiast przedstawione historie są często spotykane w kryminalnym świecie i bez dokładnych nazwisk, dat czy miejsc trudno jest odnaleźć tę konkretną sprawę. 

Zaczynając tę książkę autorka tłumaczy dlaczego zdecydowała się napisać właśnie o kobietach. I wiele jej spostrzeżeń jest trafnych. Po przeanalizowaniu jej słów doszłam do wniosku, że ma ona wiele racji. Kobiety są idealizowane, są kojarzone z matczynym ciepłem, ogniskiem domowy, z delikatnością, empatią i wrażliwością. I przeciętnemu człowiekowi trudno wyobrazić sobie, że taka ciepła osoba jest w stanie posunąć się do zbrodni. Tym bardziej zachęcam Wam do zapoznania się z tą książką i przedstawionymi w niej historiami. Myślę, że wiele z nich Was zaskoczy, zbulwersuje i wzbudzi w Was wstręt do głównej "bohaterki", ale może do niektórych poczujecie litość i współczuje. 

Koniecznie dajcie znać, czy lubicie historie true crime. Ja nałogowo słucham podcastów, także jak macie kogoś godnego polecenia to koniecznie dajcie znać, bo powoli nie mam już czego słuchać :) 

I z góry przepraszam, jeśli ta recenzja wyda Wam się nieskładna i chaotyczna. To dlatego, że mam za sobą bardzo ciężki dzień. Jest piątek, prawie północ, ale koniecznie chciałam napisać Wam o tej książce, ponieważ jutro w nocy wyjeżdżam na wakacje i przez następny tydzień na blogu nic się nie pojawi. Także mam nadzieję, że mi to wybaczycie :) 

Trzymacie się i do zobaczenia za tydzień! 

wtorek, kwietnia 06, 2021

#194 "Elżbieta, Filip, Diana i Meghan. Zmierzch świata Windsorów" by Marek Rybarczyk

#194 "Elżbieta, Filip, Diana i Meghan. Zmierzch świata Windsorów" by Marek Rybarczyk

 

Hej, hej! 

Chyba każdy z nas zna brytyjską rodzinę królewską. I nawet jeśli komuś są obojętni, to i tak nie da się ominąć plotek na ich temat, porównań, skandali. Każdy kto choć trochę się nimi interesuje, ma swoich faworytów i ulubieńców oraz osoby, którym nie sprzyja. Ja, choć nie uważam się za ich fankę, zawsze z przyjemnością oglądam np. stroje księżnej Kate, bo uważam, że ma niezwykłą klasę. Nigdy nie byłam i nie będę na bieżąco ze wszystkimi wydarzeniami z ich życia, ale o tych najważniejszych wiem i czytam.

I dzisiaj przychodzę do Was z książką, która jest właśnie o rodzinie królewskiej. "Zmierz świata Windsorów" (tak skrótowo będę się posługiwała tym tytułem) to reportaż skupiający się głównie na skandalach i plotkach. Autor podzielił tę książką jakby na trzy części. W pierwszej z nich skupia się na samej Elżbiecie II. Jeśli ktoś nie ma pojęcia o tym jak wyglądało życie i droga na tron Elżbiety II, to z tej książki dowie się o tym, ale tylko powierzchownie. Bez zagłębiania się w szczegóły. Pierwsza część to garść informacji o dzieciństwie i wychowaniu królowej. Znajdziemy tutaj wiele cytatów i przywołań z innych książek o rodzinie królewskiej, w tym z oficjalnych biografii - wspomnienia guwernantek, służących itd. Uważam, że to jeden z najciekawszych fragmentów tej książki. Głównie dlatego, że Elżbieta II urodziła się w 1926 roku i dorastała w czasach, kiedy dzieci z rodziny królewskiej były wychowywane w zupełnie inny sposób niż obecnie. Dzięki temu czytelnik ma jasność, dlaczego królowa jest jaka jest i ma takie, a nie inne podejście do swojej służby i monarchii. 

Pan Marek Rybarczyk przeprowadza czytelnika przez kolejne lata życia Elżbiety - edukację, koronację, aż w końcu przez małżeństwo z Filipem. Opisuje najgorętsze smaczki ich relacji, to jak wyglądał ich związek, jakie korzyści płynęły z tego, że są razem. Dużo miejsca poświęcone jest samemu Filipowi, który jak na członka rodziny królewskiej przez wszystkie lata służby był bardzo niesforny, kochliwy i nie szczędził ciętych komentarzy swojej małżonce oraz pozostałym członkom rodziny, jak i prasie i mediom. 

Autor tej książki skupia się głównie na przedstawieniu najbardziej kontrowersyjnych osób z głównej linii rodziny królewskiej. Dlatego też w tytule mamy Dianę, która dla wielu jest obiektem świętości i "królową ludzkich serc". Jednak dopiero ta książka uświadomiła mi, że jej historia ma drugie dno. Tak jak wspomniałam, nigdy zbytnio nie interesowałam się życiem Windsorów "od kuchni". Zresztą jestem z pokolenia Williama i Harrego i to ich historie są mi znacznie bliższe. Stąd moje zdziwienie, kiedy czytałam o Dianie i Karolu. Najbardziej zszokowało mnie to, że książę Karol, zarówno przed jak i w trakcie małżeństwa z Dianą, pozostał w ścisłym kontakcie z Camillą (obecną małżonką) i że to właśnie ona była i jest jego największą i prawdziwą miłością. 

W "Zmierzchu świata Windsorów" nie mogło zabraknąć również Meghan. I choć - o dziwo - autor poświęcił jej najmniej miejsca w książce, to właśnie ona i Harry są teraz największym utrapieniem Elżbiety II. I nie ma co ukrywać, przedstawione są tutaj najgorsze cechy i zachowania Meghan Markle. 

Powiem szczerze, że była to ciekawa lektura, ale opiera się ona głównie na tym co złe i skandaliczne. To trochę tak jakbyście czytali "Pudelka" poświęconego wyłącznie brytyjskiej rodzinie królewskiej. Znajdziecie tutaj ciekawostki i sytuacje, które były przez lata tuszowane przez pracowników królowej, kontrowersyjne wywiady z osobami blisko współpracującymi z rodziną, wspomnienia dziennikarzy, fotoreporterów. Warto też zauważyć, że książka jest pięknie wydana. Na jej stronicach znajdziecie mnóstwo zdjęć upamiętniających najważniejsze wydarzenia z życia członków monarchii. Ja ten reportaż czytałam z zaciekawieniem, choć chętnie skonfrontowałabym go z innym, który skupia się na tym samym zagadnieniu. Myślę, że jest to pozycja obowiązkowa dla fanów Brytyjskiego Królestwa, jednak wątpię, aby ta pozycja w jakikolwiek sposób zaskoczyła zagorzałych fanów. Mimo wszystko dajcie znać czy czytaliście lub zamierzacie przeczytać tę książkę i jaki jest Wasz stosunek do Elżbiety II i jej rodziny. 

niedziela, sierpnia 30, 2020

#162 "Seryjni mordercy" by Michelle Kaminsky

#162 "Seryjni mordercy" by Michelle Kaminsky

 


Hej, hej! 
Książka "Seryjni mordercy" miała swoją premierę w maju, jednak dopiero teraz udało mi się ją przeczytać. Tytuł brzmi złowieszczo, zawartość również wywołuje na ciele gęsią skórkę i przyznaję, że jest to dość specyficzna i brutalna lektura, jednak czegoś mi w niej zabrakło. 

Powyższa książka napisana jest w bardzo charakterystyczny sposób. Każdy "rozdział" to pytanie, na które autorka stara się odpowiedzieć. Są opisane tutaj przypadki najsłynniejszych seryjnych morderców, których nazwiska na pewno nie są Wam obce, ale także zbrodnie mniej znane, które miały miejsce na całym świecie. Bardzo podoba mi się kontent tej książki, jednak jak mam być szczera, to wszystkie opisane przypadki nie wyczerpywały tematu do końca. Autorka na pytania odpowiada bardzo ogólnikowo, nie wdaje się w szczegóły, nie opisuje historii od początku do końca. Często wspomina o dzieciństwie danego seryjnego mordercy i to jak doszło do zbrodni, kto był jego ofiarą i jaka kara została mu zasądzona. Oczekiwałam, że autorka rozbierze każdy przypadek na czynniki pierwsze, ponieważ to co skłoniło mnie do przeczytania tej książki to to, że miałam nadzieję wejść do głowy seryjnego mordercy i dowiedzieć się co skłoniło go do poczynienia tak strasznych czynów. 
Łatwo jest się domyśleć, że większość z tych zbrodniarzy miało nieszczęśliwe dzieciństwo, doświadczyli przemocy, większość z nich miała również problemy psychiczne. Nie trzeba specjalnie zagłębiać się w temat, aby to wiedzieć. Ja po książce oczekiwałam, że wszystko będzie dokładnie przedstawione i wyjaśnione, co dokładnie się stało, że ci ludzie stali się potworami, ciekawie byłoby przeczytać, co wydarzyło się na przesłuchaniach, na sali sądowej, jak się tłumaczyli. To jednak często jest przytaczane w jednym zdaniu. 

To co też bardzo mnie dezorientowało to to, że książka napisana jest bardzo chaotycznie. Autorka "skacze" od mordercy do mordercy. Jeśli już wymyśliła sobie plan na książkę, że będzie to przedstawione w formie pytań, to zdecydowanie lepiej byłoby, ale pytania dotyczące jednego mordercy następowały po sobie. Niestety tak nie jest. 
Też sama forma pytań niekiedy jest dość ogólnikowa. Nie ma pytań typu "co czują mordercy w trakcie zbrodni" albo "jak mordercy przygotowują się do zbrodni". Zadawane pytania od razu sugerują, z którym mordercą będziemy mieli do czynienia np. "który morderca używał młotka dzięki czemu nadano mu pseudonim Młotkowego Zabójcy" (to pytanie wymyśliłam sama, jednak w książce są one w podobnym tonie). 

Także mam mieszane uczucia po tej książce. Mam do niej wiele zastrzeżeń, jednak sam temat jest bardzo interesujący. Szkoda, że nie został wyczerpany i jest tak chaotyczny. Zdecydowanie książka byłaby lepsza, gdyby autorka skupiła się też na psychologicznym aspekcie. 
Może jeszcze kiedyś sięgnę po podobną lekturę, jednak póki co muszę zająć głowę przyjemniejszymi historiami, bo mam trochę dość tej brutalności :) 

niedziela, maja 26, 2019

#121 "Kołysanka z Auschwitz" by Mario Escobar

#121 "Kołysanka z Auschwitz" by Mario Escobar

Cześć Moliki!
Jakiś czas temu było bardzo głośno o książce ze zdjęcia. Czytali ją wszyscy i wszędzie. I ja nie przeszłam obojętnie obok "Kołysanki z Auschwitz". Jak zapewne każdy z Was, tak i ja, wiemy co działo się w obozach koncentracyjnych i jak wyglądało życie więźniów. Po tej książce spodziewałam się wiele, bo wszyscy zachwalali. A jaka jest moja opinia? Czytajcie dalej to się dowiecie.

"Kołysanka z Auschwitz" to historia cygańskiej rodziny, która ze względu na niemieckie pochodzenie głównej bohaterki Helene Hannemann wiodła w miarę spokojne życie w Berlinie. Pewnego ranka w domu rodziny zjawili się policjanci z zamiarem aresztowania jej romskiego męża oraz dzieci. Kobieta nie wyobrażała sobie, że mogłaby zostawić swoich bliskich w takiej sytuacji, dlatego świadomie zdecydowała się na aresztowanie i wyjazd do obozu koncentracyjnego.
Helene, jej mąż i piątka dzieci trafili do Auschwitz, gdzie od razu zostali rozdzieleni. Helene wraz z dziećmi trafiła na kobiecy oddział obozu, a jej mąż został zabrany do części męskiej. Kobieta próbowała odnaleźć się w nowej sytuacji i dbać o dzieci, a dzięki swojemu pochodzeniu awansowała na dyrektorkę obozowego przedszkola. Dzięki dobrym układom z doktorem Mengele oferowała sobie i swoim dzieciom dłuższy żywot i lepsze warunki mieszkaniowe.

Powiem szczerze - trochę zawiodłam się na tej książce. Wielu z Was wypowiadało się o niej w samych super latywach, oglądałam recenzje wideo, w których mieliście łzy w oczach opowiadając o "Kołysance z Auschwitz". Czytając oczywiście byłam zbulwersowana praktykami, które stosowali Niemcy, aby pozbyć się w ludzi, wiedziałam w jakich warunkach mieszkają więźniowie, jak trudno jest tam przeżyć i nie zwariować i jak barbarzyńskie eksperymenty na ludziach przeprowadzał doktor Mengele. Wszystko to wiedziałam i myślę, że właśnie dlatego się zawiodłam - bo ta książka nie zaskoczyła mnie niczym nowym.
Oczywiście historia Helene jest warta przeczytania. Każdy kto został uwięziony w obozie koncentracyjnym ma do przekazania swój życiorys i niektóre historie są naprawdę straszne. Helene wykazała się wielką odwagą, kiedy nie pozwoliła na zabranie dzieci, a w obozie walczyła o każdy kawałek chleba, o każdy dodatkowy koc, o bezpieczeństwo swoich pociech, a nawet odważyła się na wizytę na męskim oddziale, aby jeszcze choć raz spotkać się z mężem. Helene ściśle współpracowała z doktorem Mengele, potworem i barbarzyńcą, i odważyła mu się sprzeciwić, kiedy chodziło do dobro obozowych dzieci. Trzeba przyznać, że była to wyjątkowa kobieta, a jej postawa jest godna podziwu.

Książka oczywiście wzrusza, bo niełatwo czyta się o takich rzeczach. Głód, bród, rozprzestrzeniające się choroby, zimno, barbarzyńskie traktowanie - to codzienność obozu koncentracyjnego. A najgorszy jest brak nadziei. Nadziei, która zawsze umiera ostatnia.

"Kołysanka..." zawiodła mnie pod tym względem, że nie znalazłam w niej nic nowego i zaskakującego, natomiast sama historia Helene na długo zostanie mi w pamięci. Jej bohaterska postawa może być przykładem dla zrezygnowanych osób, które szukają mobilizacji i chęci do działania. Może dzięki niej ktoś odnajdzie moc, aby się nie poddawać i powstać, aby stawić czoła wszelkim trudnościom.
Jeśli ktoś będzie pytał, to z przyjemnością polecę tę książkę innym czytelnikom, bo uważam, że każdy powinien poznać Helene i jej odwagę.

piątek, grudnia 14, 2018

#103 "Tatuażysta z Auschwitz" by Hather Morris

#103 "Tatuażysta z Auschwitz" by Hather Morris

Cześć Moliki!
Długo zbierałam się do tej recenzji, bo mimo iż książka genialna i wciągająca, to ta pogoda skutecznie odbierała mi chęci i zapał. W końcu się zmobilizowałam i napisałam kilka słów o "Tatuażyście z Auschwitz".

Historia opisana w książce jest oparta na faktach. Powstała przy współpracy autorki z głównym bohaterem. Heather Morris pochodzi z Nowej Zelandii, ale obecnie mieszka w Australii. Jest autorką głównie scenariuszy i co ciekawe, początkowo "Tatuażysta z Auschwitz" również miał postać scenariusza, jednak ostatecznie autorka przekształciła go w swoją debiutancką powieść.

Głównym bohaterem jest Lale Sokołow, który trafił do Auschwitz w 1942 roku. Był wówczas dwudziestokilkuletnim młodzieńcem. Szybko dostał szansę na pracę, którą wykorzystał, bo pomimo tego, że zajęcie było okrutne, to dawało mu więcej swobody i przywilejów niż innym więźniom. Lale został tatuażystą, a jego zadaniem było tatuowanie numerów na przedramionach przybywającym do obozu mężczyznom i kobietom.
Pewnego dnia w kolejce stanęła młodziutka i przerażona Gita. Lale zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia i obiecał sobie, że zrobi wszystko, aby uratować ją i siebie z piekła, w którym się znaleźli.

Powiem Wam, że nie dziwię się, że początkowo ta powieść była scenariuszem, bo historia jest iście filmowa i aż dziw bierze, że wydarzyła się naprawdę. Jestem pewna, że kiedy myślicie o obozach koncentracyjnych, to ostatnie co Wam przychodzi do głowy to romans. A jednak stało się! To właśnie w Auschwitz Lale i Gita pierwszy raz ze sobą flirtowali i wymieniali pocałunki.
Jestem pod ogromnym wrażeniem, że mimo iż znaleźli się w takim piekle, to zdołali zapomnieć o otaczającym ich świecie, o głodzie, smrodzie, o zbrodniach, które były na porządku dziennym, o okrutnych Niemcach i ulec miłosnym poniesieniom. Dla mnie jest to niewyobrażalne, ale główni bohaterowie wykazali się wielką odwagą i wolą walki o miłość, niejednokrotnie ryzykując własne  życie.

Historia ta jest trudna, ale daję wiele otuchy, że nawet w tak beznadziejnej sytuacji można na siebie liczyć, że jednak miłość jest w stanie znieść wiele i wszystko przezwyciężyć, że po każdej burzy wychodzi słońce. Bo historia ta ma swój happy end i myślę, że mogę go tutaj przytoczyć, bo nawet na okładce jest napisane, jak to wszystko się zakończyło. Po wyzwoleniu Lale i Gita odnaleźli się, pobrali i byli razem do końca życia.

Gorąco Wam polecam tę książkę! Jest naprawdę wzruszająca i piękna. Dawno nie czytałam nic, co tak bardzo podniosłoby mnie na duchu. Współczułam bohaterom, kibicowałam im, bałam się o nich. Czytając miałam w sobie tyle emocji, tak bardzo chciałam wiedzieć co będzie dalej, że naprawdę z bólem serca odkładałam książkę na bok.
"Tatuażysta z Auschwitz" na długo pozostanie w mojej głowie.
I myślę, że w Waszych również.


Autor: Heather Morris
Tytuł: Tatuażysta z Auschwitz
Wydawnictwo: Marginesy 
Data wydania: 18 kwietnia 2018
Liczba stron: 320

sobota, kwietnia 29, 2017

#45 "Wszyscy ludzie generała" by Michael Hastings

#45 "Wszyscy ludzie generała" by Michael Hastings

Tytuł: Wszyscy ludzie generała
Autor: Michael Hastings
Wydawnictwo: Znak 
Data wydania: 24 kwietnia 2017
Liczba stron: 480

"Musimy zachować ostrożność, aby nie zacząć wierzyć we własne brednie" 

Jest to moja pierwsza książka o takiej tematyce. Porwałam się trochę z motyką na słońce, ale opis był bardzo interesujący, więc pomyślałam, że książka jest równie ciekawa. Już samo zdanie krzyczące do nas z okładki: "Wstrząsający portret elit, które stanowią otoczenie Donalda Trumpa" sugeruje, że powyższa pozycja może być bardzo wciągającą lekturą. Wszak wszystko co dotyczy obecnego prezydenta USA jest bulwersujące i kontrowersyjne. 

Jednak trochę się przeliczyłam... 

Szokujący oraz elity amerykańskiej armii, której przyjrzał się jeden z najzdolniejszych reporterów młodego pokolenia. 

Generał McChrystal przez współpracowników nazywany był Gwiazdą Rocka, Papieżem, Big Stanem. Kierował operacją wojskową w Afganistanie, prowadząc pełne ekscesów życie, a jego wielkim marzeniem było zostanie celebrytą. Otoczył się ludźmi odjazdowymi, zuchwałymi i bezczelnymi. Michael Hastings jeździł za nimi na niebezpieczne patrole i chodził do barów, gdzie przy jednym stole popijali wojskowi, szpiedzy i luksusowe prostytutki. Obraz ekipy generała, którzy przedstawił w książce, wstrząsnął Białym Domem o doprowadził do spektakularnej dymisji. 

Rzeczywistość dopisała do tej historii zaskakujące zakończenie: dziś ludzie McChrystala są ludźmi prezydenta Donalda Trumpa. Dzięki tej książce poznasz Mike'a Flynna, prezydenckiego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego zdymisjonowanego za podejrzane kontakty z Rosją. 

Sam Michael Hastings krótko po wydaniu książki zginął w wypadku, którego okoliczności budzą kontrowersje.

Miałam kilka prób przeczytania tej książki, ale żadna nie skończyła się sukcesem. Niestety nie dotarłam nawet do połowy lektury. Za każdym razem jak zaczynałam czytać moje myśli wędrowały w stronę nieugotowanego obiadu, zakupów lub po prostu do telefonu leżącego pod ręką. Kompletnie nie miałam weny do czytania tej książki. 

Lubię książki o wojnie, niektóre są naprawdę bardzo interesujące i sądziłam, że mając do czynienia z wojną w Afganistanie będzie to dla mnie miła odmiana od romansideł i kryminałów, które ostatnio czytałam. Powyższa pozycja jest przedstawiona w formie reportażu, co moim zdaniem, jest dużym atutem, autor przywołuje wiele cytatów i prawdziwych wydarzeń, których był świadkiem. Jeśli ktoś interesuje się tematyką militarną i wojenną, to ta książka niewątpliwie powinna znaleźć się na półce takiej osoby. Być może jeszcze kiedyś spróbuję powrócić do tej książki, jednak póki co niestety muszę się poddać i odpuścić. 

sobota, lipca 16, 2016

#18 "Człowiek o 24 twarzach" by Daniel Keyes

#18 "Człowiek o 24 twarzach" by Daniel Keyes

Autor: Daniel Keyes
Tytuł: Człowiek o 24 twarzach 
Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: 23 września 2015 
Liczba stron: 560

"Człowiek o 24 twarzach" to historia Billego Milligana, młodego człowieka, który cierpiał na chorobę zwaną osobowością wieloraką. W jego umyśle "mieszkały" dwadzieścia cztery różne osobowości. Każda z nich wychodziła na świat, każda z nich miała własne zainteresowania i talenty, każda z nich miała uczucia i nadzieje. Wśród nich był prawdziwy Billy Milligan, który zdawał sobie sprawę, że coś jest nie tak, bo uciekał mu czas, ale nie do końca wiedział co.

Miałam wielkie nadzieje co do tej książki i muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Podobało mi się bardzo! Samo pojęcie osobowości wielorakiej jest bardzo interesujące i ciekawe. Wcześniej niewiele wiedziałam o tym zagadnieniu, więc temat był dla mnie nowy, aczkolwiek choroby psychiczne zawsze jakoś mnie interesowały, więc nie dziwię się, że książka wywarła we mnie pozytywne odczucia.

Podczas czytania wielokrotnie próbowałam odpowiedzieć na pytanie, które zadają sobie wszyscy. Czy Billy rzeczywiście miał rozdwojenie jaźni czy był po prostu genialnym aktorem... Moim zdaniem to pierwsze, bo nie wierzę, że ktoś mógłby aż tak dobrze grać. Wystarczy tylko spojrzeć na niektóre z jego osobowości, które mówiły różnymi akcentami, jedna była agresywna, inna wystraszona niczym dziecko, jeszcze jedna malowała obrazy, a kolejna bazgrała niczym trzylatek. Ja jestem przekonana, że Billy był naprawdę bardzo nieszczęśliwym człowiekiem, który musiał zmagać się z tą straszną chorobą.

Czy książka jest godna polecenia? Oczywiście, że tak! Nawet dla osób, które nie bardzo interesują się takimi zagadnieniami. Jestem przekonana, że większości osób się spodoba, bo książka jest naprawdę napisana w bardzo fajny sposób. Taka obyczajówka z dawką medycznych sformułowań i zagadnień, które będą zrozumiałe dla każdego.

Dodam, że obecnie trwają prace nad ekranizacją książki Daniela Keyes'a. A główną rolę Billego Milligana odegra Leonardo DiCaprio.
Copyright © 2016 NA REGALE , Blogger