Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tillie Cole. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tillie Cole. Pokaż wszystkie posty

sobota, kwietnia 27, 2019

#117 "Tysiąc pocałunków" by Tillie Cole

#117 "Tysiąc pocałunków" by Tillie Cole

Cześć Moliki!
Mam nadzieję, że ostatnie dni mijają Wam w przyjemnej atmosferze, tak jak i mnie.
Mam dla Was dzisiaj książkę, która bardzo mi się podobała. Wiem, że nie jest to najnowsza powieść, swoją premierę miała w maju 2017 roku, jednak w moje ręce wpadła dopiero teraz. Po zapoznaniu się z twórczością Tillie Cole nie mogłam odmówić sobie kolejnych jej książek.

"Tysiąc pocałunków" to historia dwojga nastolatków - spontanicznej i bardzo sympatycznej Poppy oraz zdystansowanego Runa.
Młodzi poznali się jako pięcioletnie dzieci i od razu łapią kontakt. Dzieciaki nadawały na tych samych falach, co zaowocowało długoletnią przyjaźnią aż do nastoletnich lat. Poppy i Rune stali się nierozłączni, każdą chwilę spędzali razem i nikt nie potrafił sobie wyobrazić, że mogłoby być inaczej.
Pewnego dnia ojciec Runa dostał pracę w rodzimej Norwegii i z racji tego, że dzieciaki miały dopiero po piętnaście lat, postanowił zabrać całą swoją rodzinę do odległego, europejskiego kraju. Zakochani musieli się rozdzielić, co było dla nich traumatycznym przeżyciem. Jednak nie spodziewali się, że kilkuletnia przerwa odciśnie aż tak wielkie piętno na ich miłości.
Po latach rodzina Runa wróciła do Stanów Zjednoczonych, jednak wówczas żadne z nastolatków nie jest już takie samo. Wiele w ich życiach się zmieniło. Pojawia się pytanie... czy mimo wszystko będą potrafili pokonać przeciwności losu i znów być kochającą się parą?

Ja nie przepadam za powieściami, kiedy bohaterami są dzieci bądź nastolatkowie. Wolę jednak romanse o ludziach dojrzałych, którzy maja spory bagaż doświadczeń, którzy nie kierują się nagłym porywem młodzieńczej miłości, myślą racjonalnie i przyszłościowo. Ale "Tysiąc pocałunków" jest inna niż standardowa książka dla młodzieży. Może to być zasługa bohaterów, którzy moim zdaniem byli nazbyt dojrzali jak na swój wiek, ale ta książka ma w sobie coś takiego, że nie można jej odłożyć na bok. Jak tylko ją otworzyłam, to na raz przeczytałam połowę i ciągle było mi mało.
Ta historia jest naprawdę piękna. Pokazuje prawdziwą przyjaźń i miłość między głównymi bohaterami. I pomimo tego, że scenariusz jest nieco powtarzalny i występuje w co drugiej książce z gatunku New Adult , bo oczywiście nie mogło umknąć mi to, że niektóre sytuacje przedstawione w tej książce są łudząco podobne do "Promyczka" Kim Holden, to jednak wszystko było opisane w inny sposób i towarzyszyły mi przy tym zupełnie inne emocje.

Zapałałam ogromna sympatią do tej historii i przede wszystkim jej bohaterów. Poppy podbiła moje serce swoją spontanicznością i umiejętnością cieszenia się z życia. Nie było dla niej rzeczy niemożliwych, ze wszystkiego potrafiła czerpać przyjemność, a wszelkie przeciwności losu traktowała jako znak, dzięki czemu nie traktowała tego jako czegoś złego, negatywnego.
Rune z kolei jest wcieleniem chłopaka z marzeń każdej nastolatki. Przystojny, nieco zimny z wyglądu, tajemniczy i wiedzący czego chce. Potrafił zadbać o siebie i swoich bliskich, z uwielbieniem oddawał się swojej pasji, był wierny i kochający.
Miłość tej dwójki była - oczywiście nieco przerysowana i zbyt idealna, ale własne o tym są te książki. O takich miłościach chce się czytać, kiedy sięga po gatunek literacki, którego reprezentantem jest "Tysiąc pocałunków". A motyw słoika do którego zbiera się pocałunki ukochanego chłopaka bardzo mnie rozczulił.

"Tysiąc pocałunków" to jedna z nielicznych książek, przy których ryczałam jak bóbr. Bardzo się wzruszałam, a na końcu nie mogłam po prostu zahamować łez. Kompletne rozwaliła mnie na łopatki ta historia i zawsze będę o niej ciepło myślała i z przyjemnością wrócę do niej w przyszłości. Tillie Cole tworzy cudowne powieści, czaruje swoich czytelników, daje im mocną dawkę ciepłych uczuć, które pozostają w sercu na długo.

Jeśli jeszcze tego nie czytaliście, to musicie koniecznie nadrobić. Tylko nie zapomnijcie mieć pod ręką paczki chusteczek!

niedziela, lutego 24, 2019

Nowe na półce - luty 2019

Nowe na półce - luty 2019

Cześć Moliki!
W końcu nastał ten dzień, w którym pozwoliłam sobie na kolejne zamówienie. Tak się cieszę!
Ostatnie książki kupiłam w listopadzie, więc stwierdziłam, że najwyższy czas powiększyć biblioteczkę. Zwłaszcza, że złapałam kod rabatowy do księgarni ZNAK na książki wydawnictwa Filia.
Także zamówiłam sześć książek, głównie romantycznych, bo były walentynki. A że ja nie obchodzę tego święta, bo nie mam z kim, to kupiłam sobie kilka miłosnych historii na pocieszenie.
Będą w księgarni Autorskiej po odbiór zamówienia dokupiłam "Bezbronne" Taylor Adams, bo bardzo chciałam przeczytać tę książkę, a ekspedient przy kasie namówił mnie do zakupu "Wszystkich moich kobiet" Janusza Leona Wiśniewskiego. Książka była akurat w promocji, zapłaciłam niecałe 14 zł, także wzięłam, bo książek nigdy za wiele ;) Ostatnia książka, która znajduje się na zdjęciu to "Na skraju załamania" i dostałam ją wczoraj od koleżanki.
Pokrótce opowiem Wam teraz o każdej książce i przedstawię opis, bo może ktoś z Was skusi się na zakupy.

1. Jennifer L. Armentrout - "Lucyfer" 
Jak mam być szczera, to książkę kupiłam przez okładkę ;) Ten przystojny pan bardzo do mnie przemawia. Lubię tematykę romansów, kiedy jedno z potencjalnych kochanków jest niebotycznie bogate i skrywa w sobie jakieś tajemnice. Liczę na bardzo ciekawą lekturę.
Julia Hughes przez całe życie postępowała ostrożnie, jednak wszystko się zmienia, gdy pewnego dnia otrzymuje bolesną lekcję. Stara się zacząć wszystko od początku, znajdując nową pracę na luizjańskich bagnach. Poznaje tam przystojnego Luciana de Vincenta. Bracia de Vincent znani są ze swojego bogactwa i mrocznej reputacji. Gdy ich zaginiona przed laty siostra wraca do domu, zatrudniają Julię jako opiekunkę. Ale nie będzie to tak proste zadanie, jak wydawało się na początku. W rezydencji czekają na Julię mroczne niebezpieczeństwa oraz aż nazbyt seksowny szef. Prababka de Vincentów twierdziła niegdyś, iż mężczyźni z ich rogu mogą zakochać się tylko raz w życiu. Najwyraźniej nadeszła właśnie kolej Luciana. Nowo poznana kobieta nie powinna jednak dowiedzieć się o niektórych sekretach rodziny. Tymczasem w posiadłości dochodzi do tajemniczej śmierci ojca braci. Czy ktoś chce wyeliminować rodzinę de Vincentów? Czy Julii i Lucianowi uda się rozwiązać zagadkę?
2. Tillie Cole - "Tysiąc pocałunków" 
Planowałam kupić tę książkę zaraz po tym jak ukazała się na naszym rynku, ale zawsze pojawiało się coś innego i odkładałam zakup przez długie miesiące. Ale jak widać co się odwlecze to nie uciecze, a po tym jak przeczytałam inną książkę tej autorki nabrałam przekonania, że ta historia może być cudowna.
Chłopak i dziewczyna. Wielka miłość, której nie mógł zniszczyć ani czas, ani odległość. Miała przetrwać już do końca. A przynajmniej tak zakładali. Kiedy Rune wraca z rodzinnej Norwegii do sennego miasteczka Blossom Grove w stanie Georgia, gdzie jako dziecko zaprzyjaźnił się z Poppy, myśli tylko o jednym. Dlaczego dziewczyna, która była drugą połówką jego duszy i przyrzekła czekać na jego powrót, odcięła się od niego bez słowa wyjaśnienia? Serce Rune'a zostało złamane, gdy dwa lata temu Poppy przestała się do niego odzywać. Gdy po latach chłopak odkryje prawdę, jego serce rozpadnie się na nowo. 
3. M. Leighton - "Jesteś moim zawsze"
Kompletnie nic nie wiem o tej autorce, o jej twórczości, ani o książkach, które kupiłam. Ich zakup był totalnie spontaniczny, tak jak wspomniałam we wstępie szukałam czegoś romantycznego i akurat "Jesteś moim zawsze" i 'Jesteś moim teraz" wpadło mi w ręce.
Ta książka nie jest baśniowym romansem. To podróż pełna cierpienia i straty, nadziei i szczęścia. Jest zarówno boleśnie tragiczna jak i niesłychanie piękna. To historia miłosna. Opowiada o prawdziwym uczuciu - takim, które dostrzega cię w nocy i tuli, gdy płaczesz. O miłości, z której nie chcesz zrezygnować i odpuścić - takiej, o której wszyscy marzą, ale tylko nieliczni ją znajdują. Oto nasza historia. Prawdziwa opowieść o łączącej nas miłości. 
4. M. Leighton - "Jesteś moim teraz" 
Dane James był moim sąsiadem. Silny i sumienny, stanowił dla mnie zakazany owoc. Zakochaliśmy się w sobie od pierwszego wejrzenia. Choć pragnęliśmy być razem, nigdy temu uczuciu nie ulegliśmy. Kochaliśmy się w sobie przez większość życia, ale nos miał dla nas inne plany. Wiedział, że się zakochamy, wiedział, że się rozstaniemy. To było przekleństwo powracającego koszmaru lub nadzieja na znajomy, dobry sen. Nasza przeszłość była burzliwa, przyszłość rysowała się w ciemnych barwach, ale zawsze mieliśmy nasze piękne teraz. W końcu jednak i to zostało nam odebrane. 
5.  Jan - Philipp Sendker - "Sztuka słyszenia bicia serca"
Tej książki jestem niesamowicie ciekawa! Opis brzmi pięknie i mam nadzieję, że treść spełni wszystkie moje oczekiwania, aczkolwiek boję się zacząć. Boję się o swoje emocje i uczucia, które może wywołać ta książka, bo kiedy zaznaję za dużo takich bodźców, to trochę się gubię i zamykam w sobie. Mimo wszystko nie mogę doczekać się tej lektury.
Najważniejsza książka o bezwarunkowej miłości ostatnich dziesięcioleci. Ta powieść to najlepszy dowód na istnienie prawdziwej miłości. 
6. Sarah A. Denzil - "Morderczyni" 
Tę książkę zamówiłam z myślą o mamie, która lubi różnego rodzaju thrillery i kryminały. Zawsze kiedy robię większe zamówienie, to kręci nosem na wszystkie romanse i obyczajówki, które kupuję i szuka czegoś dla siebie. Tym razem postawiłam na Sarah Denzil, bo to kolejna książka tej autorki, która pojawia się w naszym domu.
Siedem lat temu sześcioletnia Maisie zostaje zamordowana. Odpowiedzialność za jej śmierć spada na czternastoletnią Isabel. Dziewczynka nic nie pamięta, ale na ubraniu i słoniach ma krew Maisie. Sąd skazuje ją za morderstwo. Leah zaczyna pracę w szpitalu psychiatrycznym dla szczególnie niebezpiecznych przestępców. Poznaje Isabel i spędza z nią dużo czasu. Wkrótce zaczyna podejrzewać, że ktoś inny jest winien śmierci dziewczynki sprzed siedmiu lat. Jeśli tak, to kto to zrobił? I czy da się zwrócić młodej dziewczynie skradzione dzieciństwo i zdjąć z niej piętno morderczyni? 
7. Janusz Leon Wiśniewski - "Wszystkie moje kobiety" 
Tak jak wspominałam we wstępie, na zakup tej książki namówił mnie ekspedient z księgarni. Obiecał bardzo dobrą lekturę, z którą spędzę przyjemnie czas. Słyszałam o tej książce, ale nigdy nie zastanawiałam się nad jej zakupem. Spróbuję! Może okaże się, że to świetna książka. Czytaliście?
Były przy nim w chwili największej tragedii, mimo że je zawiódł, skrzywdził, zdradził, upokorzył. Dlaczego? Wszystkie jego kobiety. Kim był dla nich? Kim one były dla niego? Której był coś winien, której kiedyś podarował za mało, a która była mu wdzięczna? 
8.  Taylor Adams - "Bezbronne" 
Bardzo głośno jest o tej książce, a że też lubię thrillery to oczywiście musiałam mieć ją u siebie. I w tym momencie, już jestem po lekturze, w tygodniu pojawi się recenzja, ale już teraz mogę Wam powiedzieć, że to bardzo dobra książka.
Darby jechała z uniwersytetu do domu, gdy rozszalała się burza śnieżna i uwięziła ją na odludziu. Najbliższą noc dziewczyna będzie musiała spędzić na postoju przy autostradzie z czterema obcymi osobami i bez zasięgu. Gdy rozgląda się po parkingu, przypadkowo odkrywa, że w jednym z aut uwięzione jest dziecko. 
9. B.A. Paris - "Na skraju załamania" 
Książkę dostałam wczoraj od koleżanki i jest to thriller psychologiczny, tematyka którą bardzo lubię - mama też się ucieszy :) Z opisu zapowiada się super akcja!
Wszystko zaczęło się tamtej nocy w lesie. Cass Anderson nie sprawdziła, czy samotna kobieta siedząca w samochodzie, zaparkowanym na odludziu nie potrzebuje pomocy. A teraz okazało się, że kobieta została zamordowana. Od tamtej pory Cass nie może się pozbierać. Nękana wyrzutami sumienia i głuchymi telefonami, zaczyna popadać w obłęd. Coraz częściej nie może sobie przypomnieć, czy zażyła lekarstwa, jaki jest kod do alarmu i czy leżący na blacie nóż na pewno nie był pokryty krwią. A skoro nie może zaufać sobie, to czy może ufać komukolwiek? 
I to by było na tyle... Powiedźcie, czy któraś z książek Was interesuje? A może którąś już macie i szczególnie polecacie? Dajcie znać!

środa, grudnia 26, 2018

#105 "Nasze życzenie" by Tillie Cole

#105 "Nasze życzenie" by Tillie Cole

Cześć Moliki! 
Za nami święta. Już nie raz mówiłam, że nie przepadam za tym okresem i nie lubię też świątecznych książek, dlatego też nie sięgałam po nie w tym roku. Zamiast tego chciałam po prostu przeczytać miłą i ciepłą historię, która choć trochę przeprowadzi mnie przez ten okres. 
Postawiłam na "Nasze życzenie" Tillie Cole. Było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, mimo iż wcześniej słyszałam już o "Tysiącu pocałunkach". I jak zaczęłam zagłębiać się w twórczość tej pani, to odkryłam, że ma bardzo ciekawy wachlarz powieści. Być może kiedyś sięgnę po inny gatunek autorstwa Cole. 

Skupmy się jednak na "Naszym życzeniu". Powiedziałabym, że jest to książka z gatunku new adult/romans. Jest bardzo młodzieżowa - o szkole, o młodzieńczym buncie, o stracie, o walce i przede wszystkim o muzyce. Czytając nie da się nie porównać tej książki do "Promyczka" Kim Holden. Tam poruszane były bardzo podobne tematy, a i bohaterowie mieli ze sobą wiele wspólnego. 
Powyższa powieść to historia o dwójce młodych ludzi. Bonnie to młoda uczennica amerykańskiej szkoły muzycznej, zdolna pisarka, jest zakochana w muzyce i uzdolniona wokalnie. Z kolei Cromwell to równie młody Brytyjczyk, który pojawia się w amerykańskiej szkole po to, aby szukać pomocy w odnalezieniu weny do tworzenia muzyki klasycznej. W swojej ojczyźnie, ale i w całej Europie, jest znany jako najpopularniejszy DJ młodego pokolenia. Jest zbuntowany, gburowaty, chamski, odstrasza ludzi swoim zachowaniem, ale także licznymi tatuażami i kolczykami. 
Ta dwójka poznaje się bliżej, kiedy nauczyciel przydziela ich do wspólnego projektu muzycznego. Bonnie pragnie złamać Cromwella i doszukać się przyczyny jego niestosownego zachowania i zamknięcia. Chce mu pomóc, jednak nie zdaje sobie sprawy jakie zmiany może to przynieść w życiach obydwojga. 

Tak jak wspomniałam, czytając nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że historia jest bardzo podobna do "Promyczka", którego uwielbiam. Nie zdziwi Was pewnie to, że i ta książka mi się spodobała. Lubię czasami sięgnąć po literaturę tego typu - rozluźnia mnie ona, jest lekka i przyjemna, nie zobowiązująca. Jest to świetna odskocznia od tych wszystkich trzymających w napięciu thrillerów. 
W tej historii urzekła mnie głównie muzyka. Nie jestem fanką klasycznego gatunku, nie słucham go, nie pasjonuję się nim, ale uważam, że mam w sobie taką pewnego rodzaju wrażliwość, która sprawa, potrafię dostrzec piękno klasyki. Dlatego wczułam się w postać Cromwella i w pewnym sensie się z nim utożsamiłam. 
Na własnej skórze doświadczyłam tego, jak bardzo muzyka może być pomocna, jak bardzo człowiekowi poprawia się samopoczucie, kiedy ma coś, co go uszczęśliwia. Dawno temu też miałam zły okres i to właśnie muzyka była jednym z głównych czynników, które pomogły mi przejść przez ten trudny czas. Myślę, że każdy człowiek ma dobre wspomnienia z muzyką - czy to koncert ukochanego artysty, czy to piosenka miłosna kojarząca się z tą jedną konkretną osobą... Muzyka jest niesamowita, ma wielką moc i siłę i myślę, że świat bez muzyki byłby smutny. 

Historia Bonnie i Cromwella jest niesamowita. Relacja, która się między nimi pojawiła była fascynująca. Powolne otwieranie się chłopaka było fantastycznym zjawiskiem i czytało się o tym z przyjemnością. Mimo iż chłopak miał w swoim życiu wielkie zawirowania, to Bonnie pomogła mu to przeboleć i stać się jego muzą do tworzenia nowych, wielkich rzeczy. Ta książka to coś więcej niż zwykła historia miłosna. Jest wzruszająca, czarująca i magiczna, daje nadzieję, pokazuje, że miłość może wszystko, że nawet w największym i najbardziej gburowatym człowieku kryje się iskierka, która może popchnąć go do stania się kimś lepszym. I wybaczcie mi, że w tej recenzji skupiam się głównie na postaci Cromwella, ale naprawdę go polubiłam i znalazłam w nim cząstkę samej siebie. 

Bardzo Wam polecam tę książkę. Na pewno nie będzie żałować, że po nią sięgnęliście, bo czyta się ją szybko i przyjemnie. Autorka musiała wspiąć się na szczyty swoich pisarskich umiejętności, bo wyobrażacie sobie móc opisać muzykę? To tak jakby niewidomej od urodzenia osobie wytłumaczyć czym są kolory. Trudne, ale czy niewykonalne? 

Koniecznie przeczytajcie. 
I dajcie znać jak się podobało! 


Autor: Tillie Cole 
Tytuł: Nasze życzenie 
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 31 października 2018 
Liczba stron: 460

sobota, listopada 24, 2018

Nowe na półce - listopad 2018

Nowe na półce - listopad 2018

Dzień dobry, cześć i czołem!
Przychodzę dzisiaj do Was z nieco innym postem niż zazwyczaj. Okazja jest zacna, bowiem w zeszłym tygodniu dotarła do mnie paczka z książkami, które sobie zamówiłam. Przesyłka miała wyboistą drogę (dzięki kurierowi), ale się udało i w końcu te skarby mogą zadomowić się na moich półkach.
Pokrótce opowiem Wam na co się zdecydowałam. Większość z Was pewnie zna te pozycje, bo to głównie same nowości, które cieszą się dość sporą popularnością, ale może jednak ktoś z Was nie słyszał o jakieś książce i ten post go zachęci do zakupu.

Także zaczynamy!

1. Gabriel Tallent - "Moja najdroższa"
Książka już nie najnowsza, bo z kwietnia tego roku, ale czaiłam się na nią od początku. Ostatnio coraz bardziej nachodzą mnie myśli, aby zacząć czytać nieco poważniejszą literaturę, coś ambitniejszego i wydaje mi się, że ta powieść może być strzałem w dziesiątkę. Opis bardzo zachęca do czytania i może to być mocna lektura dla osób o mocnych nerwach.

Turtle Alveston ma czterdzieści lat i problemy z czytaniem. Potrafi za to świetnie strzelać, posługiwać się nożem i przez wiele dni wędrować po lesie, żywiąc się tym, co upoluje. W zapuszczonym domu w środku lasu wychowuje ja apodyktyczny ojciec, który wierzy, że ludzkość jest na krawędzi katastrofy. Chory z miłości izoluje córkę od otoczenia, całkowicie kontroluje jej życie, znęca się nad nią psychicznie i fizycznie. Ale Turtle wciąż jest jego ukochaną córeczką. Jego najdroższą własnością. Dziewczyna nie jest jednak bezbronną ofiarą. Żeby wyzwolić się spod władzy ojca potwora, wykorzysta przeciwko niemu wszystko, czego właśnie on ją nauczył. 
2. JP Delaney - "W żywe oczy"
Kolejna powieść brytyjskiego pisarza. Po sukcesie "Lokatorki", którą przeczytałam w dwa dni, nie mogłam sobie odmówić przyjemności sprawdzenia, czy Delaney to świetny autor czy pierwsza książka była tylko "wypadkiem przy pracy". Niebawem to weryfikuję!

Claire kłamie zawodowo. Wydaje się, że jest stworzona do roli, w którą się wcieli. Na zlecenie firmy prawniczej specjalizującej się w sprawach rozwodowych ma demaskować niewiernych mężów i dostarczyć niezbitych dowodów ich zdrady. To ona ma dyktować reguły gry. Gdy "klientem" Claire zostaje interesujący profesor Patrick Fogler, stawka gwałtownie rośnie. W grze gęstej od mrocznego uwodzenia, manipulacji i niedopowiedzeń role zaczynają się niebezpiecznie zacierać...
3. Robert Bryndza - "Ostatni oddech" 
Bardzo lubię twórczość tego autora! Jego książki czyta się z wielką łatwością. Jestem fanką głównej bohaterki detektyw Eriki Foster, jest to prawdziwa baba z jajami! Jeśli ktoś z Was nie czytał żadnej książki Bryndzy, to koniecznie sięgnijcie. Gwarantuję, że wciągniecie się bezpowrotnie!

Na śmietniku zostaje znalezione ciało dziewczyny. Choć detektyw Erika Foster zjawia się na miejscu jako jedna z pierwszych, to nie jej zostaje przydzielona sprawa morderstwa. Wciąż walcząc o miejsce w zespole śledczym, Foster i tak angażuje się w dochodzenie. Szybko odkrywa powiązania ze sprawą zabójstwa sprzed czterech miesięcy. Wtedy również ktoś porzucił zwłoki kobiety w podobnym miejscu. Dodatkowo obie ofiary miału identyczne rany. Wszystko wskazuje na to, że chowający się z fałszywymi tożsamościami morderca śledzi i wabi swoje ofiary, korzystając z internetu. Erika musi wciąż znaleźć człowieka, który zdaje się mieć tysiące twarzy, a żadna z nich nie jest prawdziwa. Tymczasem zostaje porwana kolejna dziewczyna. Foster i jej zespół muszą ją znaleźć, zanim zabójca zrealizuje swój upiorny, sadystyczny plan.
4. Colleen Hoover - "Wszystkie nasze obietnice" 
Do Hoover mam ambiwalentne podejście. Co prawda nie jestem wielką znawczynią jej twórczości, bo do tej pory przeczytałam tylko dwie książki, to mimo wszystko zdecydowałam się za zakup trzeciej. Dlaczego? Bo coś mi mówi, że nie będzie to pusta historia miłosna w stylu "Ugly love", tylko piękna powieść jak "It ends with us". Przekonam się już niedługo.

Quinn i Graham przysięgli sobie miłość, wierząc, że wspólnie poradzą sobie ze wszelkimi przeciwnościami losu. Ma to upamiętniać szkatułka, którą Graham podarował ukochanej w dniu ślubu. Przez kilka następnych lat wzajemne przyrzeczenia stają się źródłem rozczarowań. W życiu małżonków zaczyna królować rutyna, a marzenia o założeniu rodzin wydają się nieosiągalne. Oddalający się od siebie Quinn i Graham zaczynają wątpić w sens swojego związku. Przyszłość ich małżeństwa kryje się jednak w śladach z przeszłości zamkniętych w szkatułce - pod sekretami, błędami i niedopowiedzeniami... Historia Quinn i Grahama rozpoczyna się w momencie, gdy oboje rozstają się ze swoimi partnerami. Czy taki los spotka również ich związek? 
5. Laila Shukri - "Jestem żoną terrorysty" 
Jestem miłośniczką książek o Bliskim Wschodzie. Interesują mnie głównie te fabularne, ale z nich również można się wiele dowiedzieć na temat kultury i zwyczajów tamtejszych ludzi. Laila Shukri jest mieszkanką Zjednoczonych Emiratów Arabskich i zdradza sekrety tamtego świata. W swoich powieściach pokazuje tę najbardziej przerażającą i bulwersującą stronę arabskich państw.

Opowieść o kobiecie, która została rozkochana i uwiedziona, aby urodzić terrorystę samobójcę. Przemilczana prawda o rodzinach zaangażowanych w terroryzm. Po rozstaniu z partnerem Klaudia zostaje niespodziewanie wyrzucona z pracy. Podróż do Maroka ma jej pomóc odzyskać utraconą równowagę duchową. Poznany w egzotycznym kraju Raszid szybko zdobywa jej serce Kiedy mężczyzna proponuje jej przyjazd do niego do Londynu, Klaudia ma nadzieję na znalezienie u jego boku szczęścia. Nie zdaje sobie sprawy, że znajdzie się w mackach niebezpiecznej siatki terrorystycznej, której głównym celem jest szkolenie dzieci a terrorystów samobójców. 
6. Tillie Cole - "Nasze życzenie" 
Do zakupu zachęciła mnie opinia Miłki z @maw_reads , która bardzo pozytywnie wypowiadała się na temat tej książki. Jest wiele porównań tej historii do "Promyczka" Kim Holden - to już samo w sobie przekonało mnie do zakupienia "Naszego życznia", bo seria o Promyczku jest cudowna i bardzo mi się podobała. Także niebawem zapowiada się bardzo wzruszająca lektura.

Dziewiętnastoletni Cromwell Dean jest wchodzącą gwiazdą muzyki. Uwielbiają go tysiące, choć tak naprawdę nikt go nie zna. W końcu pojawia się dziewczyna w fioletowej sukience, która potrafi przebić się przez nieprzenikniony mur. Kiedy Cromwell porzuca Anglię, by studiować muzykę w upalnej Karolinie Południowej, nie liczy na możliwość ponownego spotkania z dziewczyną. I z pewnością nie spodziewa się, że myśl o niej utkwi w jego głowie, niczym nieustannie powtarzająca się piosenka. Dla Bonnie Farraday muzyka jest całym życiem. Dziewczyna zapisuje każdą nutę w sercu. Dostrzega, że Cromwell ucieka przed swoją przeszłością. Próbuje trzymać się od niego z daleka, ale coś sprawia, że ciągle do niego wraca. 
7. Heather Morris - "Tatuażysta z Auschwitz" 
O tej książce jest ostatnio bardzo głośno.  Mam wrażenie, że wszyscy ją czytają, jednak po przeczytaniu opisu wcale mnie to nie dziwi. Historia ta wydaje się być naprawdę niesamowita i chwytająca za serce. Więcej dowiem się po lekturze, ale już teraz nie mogę się jej doczekać.

Lale Sokołow trafił do Auschwitz w 1942 roku jako dwudziestosześciolatek. Jego zadaniem było tatuowanie numerów na przedramionach przybywających do obozu więźniów. Naznaczanie ich. Pewnego dnia w kolejce stanęła młoda przerażona dziewczyna - Gita. Lale zakochał się od pierwszego wejrzenia. I obiecał sobie, że bez względu na wszystko uratuje ją. Wykorzystał swoją pozyję nie tylko, by jej pomóc. W obozie po raz pierwszy rozmawiali, flirtowali, wymieniali pocałunki. Ich uczucie przetrwało nazistowskie piekło: po wyzwoleniu odnaleźli się, pobrali i spędzili razem resztę życia. Lale Sokołow zdecydował się opowiedzieć swoją historię dopiero po śmierci Gity. To łamiąca serce, a jednocześnie pełna otuchy opowieść. Opowieść, która daje siłę nawet w najmroczniejszych czasach. 
I to by było na tyle. Jak Wam się podoba zawartość mojego zamówienia? Znacie te pozycje? Sięgnięcie po któreś? Koniecznie dajcie znać, czy któryś opis zachęcił Was do zakupów.
Święta tuż tuż, więc może wśród tych książek znajdziecie pomysł na prezent. 
Copyright © 2016 NA REGALE , Blogger