Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laila Shukri. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laila Shukri. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, grudnia 10, 2018

#102 "Jestem żoną terrorysty" by Laila Shukri

#102 "Jestem żoną terrorysty" by Laila Shukri

Cześć Moliki!
Grudzień w pełni, czas na świąteczne porządki, gorączkowe szukanie prezentów, ubieranie choinki i tego typu sprawy. Jesteście przygotowani na Boże Narodzenie? Ja się przyznam, że mam zarys prezentów dla rodziców, ale jednak nie tylko ich chcę obdarować w tym roku, więc muszę jeszcze pogłówkować. Jak macie jakieś pomysły na drobne upominki dla najbliższych to piszcie w komentarzach, może się czymś zainspiruję :)

Ale do rzeczy... Zapewne wiecie (albo i nie), że jestem fanką książek o Bliskim Wschodzie. Kocham całą arabską sagę Tanii Valko i bardzo lubię serię ze zdjęcia Laili Shukri. Jak widzicie nie jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką i mam co do niej pewne wymagania, których w tej książce niestety nie spełniła. Dzisiaj skupiamy się na najnowszej książce, czyli "Jestem żoną terrorysty". Nie mam zastrzeżeń co do samej fabuły, ale do stylu. Przeszkadzały mi głównie dwie rzeczy. Po pierwsze obszerne opisy, głównie z pierwszej części książki. Zapewne irytuje mnie to, bo przeczytałam już kilkanaście książek o tej tematyce i wiem co i jak, ale według mnie wystarczyłyby krótkie adnotacje na dole strony. A po drugie zauważyłam, że autorka trochę po pogubiła przy końcu książki. Raz pisała pewne fragmenty w pierwsze osobie, jako ja (wzięłam kubek i poszłam do kuchni), a w kolejnym rozdziale używała już trzeciej osoby. Coś tutaj nie pykło :) I to tyle minusów. 
Laila Shuki nie jest zawodową pisarką. Jest to Polska, mieszkająca w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, która poślubiła tamtejszego szejka. Autorka opiewa w luksusach, ale jednocześnie od podszewki zna arabski świat i problemy, z którymi musi się on mierzyć. W każdej ze swoich książek porusza tematy bulwersujące i przerażające, ale jednoczenie bardzo prawdziwe i takie, o których nie mówi się głośno, aby nie narazić się najbardziej wpływowym ludziom na świecie. Między innymi dlatego niemalże wszystkie największe i najbogatsze kraje milczą na temat handlu ludźmi, rozpościerającemu się seks biznesowi czy zbrodni honorowych. Jest to bardzo smutne, ale prawdziwe. 

W najnowszej książce "Jestem żoną terrorysty" główną bohaterką jest Polka - Klaudia. Po rozstaniu z chłopakiem i utracie pracy, dziewczyna postanawia trochę odreagować od stresów, które spotkały ją w ostatnim czasie i wyjeżdża na krótki urlop do Maroka. Dzięki swojej przyjaciółce poznaje przystojnego Raszida, który pokazuje jej swoją ojczyznę, a po powrocie zaprasza do Londynu, w którym na stałe mieszka on i wspomniana już przyjaciółka. Dziewczyny cieszą się, że mogą wspólnie spędzać czas w stolicy Wielkiej Brytanii, chodzić na zakupy i spędzać czas w towarzystwie swoich arabskich partnerów oraz ich przyjaciół. Są tak ślepo zakochane, że nie zauważają, że znajdują się w samym środku niebezpiecznej siatki terrorystycznej. 

W tej części Shukri porusza temat terroryzmu, tego jak szybko i łatwo wyznawcy Państwa Islamskiego "zalewają" Europę i zasiedlają ją, powoli, ale skutecznie doprowadzając do tego, że zawładną całym światem. Autorka przytoczyła bardzo dobrze zobrazowany przykład, który do tego doprowadzi, a mianowicie "szkoły", gdzie bojownicy mają nauczyć i wytresować kilkuletnie dzieci i nastolatków na przykładnych i posłusznych członków grupy terrorystycznej. Dzieci takie maja na celu nauczyć się jak posługiwać się bronią, ostrymi nożami, maczetami, jak zadawać ból, jak stać się bezwzględnymi ludźmi zdolnymi do wszystkiego i przede wszystkim jak zabijać. Kilkuletnie dzieci na pluszowych misiach uczą się jak podrzynać gardła! Szkolą je i wpajają, że śmierć samobójcza, która przy okazji pochłonie kilkadziesiąt niewinnych istnień "niewiernych" sprawi, że znajdą się w raju. Proceder ten jest tak przerażający, że aż nierealny! A przecież wszyscy wiemy, że tak się dzieje, bo zapewne każdy z nas o tym czytał lub widział to w telewizji. 

Jestem przerażona tym, co dzieje się na świecie. Zapewne nie jest to dobry czas ani miejsce, ale słysząc o takich rzeczach zastanawiam się, gdzie jest bóg. Nieważne, czy to jest nasz Bóg, Allah, Budda czy jeszcze ktoś inny, ja wierzę w to, że istnieje jakaś siła wyższa, jest jedna, ale ma inne imiona, tylko gdzie ona jest skoro pozwala na takie straszne rzeczy? A przecież ma czynić dobro. 
Nie będę teraz się rozwodziła na tym tematem, bo to blog książkowy i próbuję zrecenzować książkę :) Jednak sami widzicie ile emocji może wzbudzić taka historia. A Laila Shukri w każdej ze swoich powieści porusza tematy prawdziwe, wstrząsające, bulwersujące i przerażające, i tak jak wspomniałam na początku odnoszę wrażenie, że jest na to ciche przyzwolenie, skoro nikt nie jest w stanie nic z tym zrobić. Świat nie zmierza w dobrą stronę, bo podążamy nie tą drogą, którą trzeba. Skupiamy się na rozwoju, postępie technologicznym, wpadamy w jakiś dziwny trans, aby być najlepszym, najszybszym, najpiękniejszym... A tymczasem całkiem niedaleko dzieją się tak przerażające rzeczy jak publiczne ukamienowania, porwania kobiet i zamykanie ich w arabskich burdelach czy śluby nastoletnich dziewczynek z dużo starczymi mężczyznami. 

Wybaczcie moje wzburzenie i obszerność tego postu, ale tego typu książki uświadamiają jak zły jest świat. I z tym Was zostawię, bo zaraz na nowo się nakręcę i nigdy nie skończę :) Sięgnijcie po chociaż jedną z tych książek, a sami przekonacie się, że nic nie jest takie jakie mogłoby się wydawać. 


Autor: Laila Shukri 
Tytuł: Jestem żoną terrorysty 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 16 października 2018
Liczba stron: 360

sobota, listopada 24, 2018

Nowe na półce - listopad 2018

Nowe na półce - listopad 2018

Dzień dobry, cześć i czołem!
Przychodzę dzisiaj do Was z nieco innym postem niż zazwyczaj. Okazja jest zacna, bowiem w zeszłym tygodniu dotarła do mnie paczka z książkami, które sobie zamówiłam. Przesyłka miała wyboistą drogę (dzięki kurierowi), ale się udało i w końcu te skarby mogą zadomowić się na moich półkach.
Pokrótce opowiem Wam na co się zdecydowałam. Większość z Was pewnie zna te pozycje, bo to głównie same nowości, które cieszą się dość sporą popularnością, ale może jednak ktoś z Was nie słyszał o jakieś książce i ten post go zachęci do zakupu.

Także zaczynamy!

1. Gabriel Tallent - "Moja najdroższa"
Książka już nie najnowsza, bo z kwietnia tego roku, ale czaiłam się na nią od początku. Ostatnio coraz bardziej nachodzą mnie myśli, aby zacząć czytać nieco poważniejszą literaturę, coś ambitniejszego i wydaje mi się, że ta powieść może być strzałem w dziesiątkę. Opis bardzo zachęca do czytania i może to być mocna lektura dla osób o mocnych nerwach.

Turtle Alveston ma czterdzieści lat i problemy z czytaniem. Potrafi za to świetnie strzelać, posługiwać się nożem i przez wiele dni wędrować po lesie, żywiąc się tym, co upoluje. W zapuszczonym domu w środku lasu wychowuje ja apodyktyczny ojciec, który wierzy, że ludzkość jest na krawędzi katastrofy. Chory z miłości izoluje córkę od otoczenia, całkowicie kontroluje jej życie, znęca się nad nią psychicznie i fizycznie. Ale Turtle wciąż jest jego ukochaną córeczką. Jego najdroższą własnością. Dziewczyna nie jest jednak bezbronną ofiarą. Żeby wyzwolić się spod władzy ojca potwora, wykorzysta przeciwko niemu wszystko, czego właśnie on ją nauczył. 
2. JP Delaney - "W żywe oczy"
Kolejna powieść brytyjskiego pisarza. Po sukcesie "Lokatorki", którą przeczytałam w dwa dni, nie mogłam sobie odmówić przyjemności sprawdzenia, czy Delaney to świetny autor czy pierwsza książka była tylko "wypadkiem przy pracy". Niebawem to weryfikuję!

Claire kłamie zawodowo. Wydaje się, że jest stworzona do roli, w którą się wcieli. Na zlecenie firmy prawniczej specjalizującej się w sprawach rozwodowych ma demaskować niewiernych mężów i dostarczyć niezbitych dowodów ich zdrady. To ona ma dyktować reguły gry. Gdy "klientem" Claire zostaje interesujący profesor Patrick Fogler, stawka gwałtownie rośnie. W grze gęstej od mrocznego uwodzenia, manipulacji i niedopowiedzeń role zaczynają się niebezpiecznie zacierać...
3. Robert Bryndza - "Ostatni oddech" 
Bardzo lubię twórczość tego autora! Jego książki czyta się z wielką łatwością. Jestem fanką głównej bohaterki detektyw Eriki Foster, jest to prawdziwa baba z jajami! Jeśli ktoś z Was nie czytał żadnej książki Bryndzy, to koniecznie sięgnijcie. Gwarantuję, że wciągniecie się bezpowrotnie!

Na śmietniku zostaje znalezione ciało dziewczyny. Choć detektyw Erika Foster zjawia się na miejscu jako jedna z pierwszych, to nie jej zostaje przydzielona sprawa morderstwa. Wciąż walcząc o miejsce w zespole śledczym, Foster i tak angażuje się w dochodzenie. Szybko odkrywa powiązania ze sprawą zabójstwa sprzed czterech miesięcy. Wtedy również ktoś porzucił zwłoki kobiety w podobnym miejscu. Dodatkowo obie ofiary miału identyczne rany. Wszystko wskazuje na to, że chowający się z fałszywymi tożsamościami morderca śledzi i wabi swoje ofiary, korzystając z internetu. Erika musi wciąż znaleźć człowieka, który zdaje się mieć tysiące twarzy, a żadna z nich nie jest prawdziwa. Tymczasem zostaje porwana kolejna dziewczyna. Foster i jej zespół muszą ją znaleźć, zanim zabójca zrealizuje swój upiorny, sadystyczny plan.
4. Colleen Hoover - "Wszystkie nasze obietnice" 
Do Hoover mam ambiwalentne podejście. Co prawda nie jestem wielką znawczynią jej twórczości, bo do tej pory przeczytałam tylko dwie książki, to mimo wszystko zdecydowałam się za zakup trzeciej. Dlaczego? Bo coś mi mówi, że nie będzie to pusta historia miłosna w stylu "Ugly love", tylko piękna powieść jak "It ends with us". Przekonam się już niedługo.

Quinn i Graham przysięgli sobie miłość, wierząc, że wspólnie poradzą sobie ze wszelkimi przeciwnościami losu. Ma to upamiętniać szkatułka, którą Graham podarował ukochanej w dniu ślubu. Przez kilka następnych lat wzajemne przyrzeczenia stają się źródłem rozczarowań. W życiu małżonków zaczyna królować rutyna, a marzenia o założeniu rodzin wydają się nieosiągalne. Oddalający się od siebie Quinn i Graham zaczynają wątpić w sens swojego związku. Przyszłość ich małżeństwa kryje się jednak w śladach z przeszłości zamkniętych w szkatułce - pod sekretami, błędami i niedopowiedzeniami... Historia Quinn i Grahama rozpoczyna się w momencie, gdy oboje rozstają się ze swoimi partnerami. Czy taki los spotka również ich związek? 
5. Laila Shukri - "Jestem żoną terrorysty" 
Jestem miłośniczką książek o Bliskim Wschodzie. Interesują mnie głównie te fabularne, ale z nich również można się wiele dowiedzieć na temat kultury i zwyczajów tamtejszych ludzi. Laila Shukri jest mieszkanką Zjednoczonych Emiratów Arabskich i zdradza sekrety tamtego świata. W swoich powieściach pokazuje tę najbardziej przerażającą i bulwersującą stronę arabskich państw.

Opowieść o kobiecie, która została rozkochana i uwiedziona, aby urodzić terrorystę samobójcę. Przemilczana prawda o rodzinach zaangażowanych w terroryzm. Po rozstaniu z partnerem Klaudia zostaje niespodziewanie wyrzucona z pracy. Podróż do Maroka ma jej pomóc odzyskać utraconą równowagę duchową. Poznany w egzotycznym kraju Raszid szybko zdobywa jej serce Kiedy mężczyzna proponuje jej przyjazd do niego do Londynu, Klaudia ma nadzieję na znalezienie u jego boku szczęścia. Nie zdaje sobie sprawy, że znajdzie się w mackach niebezpiecznej siatki terrorystycznej, której głównym celem jest szkolenie dzieci a terrorystów samobójców. 
6. Tillie Cole - "Nasze życzenie" 
Do zakupu zachęciła mnie opinia Miłki z @maw_reads , która bardzo pozytywnie wypowiadała się na temat tej książki. Jest wiele porównań tej historii do "Promyczka" Kim Holden - to już samo w sobie przekonało mnie do zakupienia "Naszego życznia", bo seria o Promyczku jest cudowna i bardzo mi się podobała. Także niebawem zapowiada się bardzo wzruszająca lektura.

Dziewiętnastoletni Cromwell Dean jest wchodzącą gwiazdą muzyki. Uwielbiają go tysiące, choć tak naprawdę nikt go nie zna. W końcu pojawia się dziewczyna w fioletowej sukience, która potrafi przebić się przez nieprzenikniony mur. Kiedy Cromwell porzuca Anglię, by studiować muzykę w upalnej Karolinie Południowej, nie liczy na możliwość ponownego spotkania z dziewczyną. I z pewnością nie spodziewa się, że myśl o niej utkwi w jego głowie, niczym nieustannie powtarzająca się piosenka. Dla Bonnie Farraday muzyka jest całym życiem. Dziewczyna zapisuje każdą nutę w sercu. Dostrzega, że Cromwell ucieka przed swoją przeszłością. Próbuje trzymać się od niego z daleka, ale coś sprawia, że ciągle do niego wraca. 
7. Heather Morris - "Tatuażysta z Auschwitz" 
O tej książce jest ostatnio bardzo głośno.  Mam wrażenie, że wszyscy ją czytają, jednak po przeczytaniu opisu wcale mnie to nie dziwi. Historia ta wydaje się być naprawdę niesamowita i chwytająca za serce. Więcej dowiem się po lekturze, ale już teraz nie mogę się jej doczekać.

Lale Sokołow trafił do Auschwitz w 1942 roku jako dwudziestosześciolatek. Jego zadaniem było tatuowanie numerów na przedramionach przybywających do obozu więźniów. Naznaczanie ich. Pewnego dnia w kolejce stanęła młoda przerażona dziewczyna - Gita. Lale zakochał się od pierwszego wejrzenia. I obiecał sobie, że bez względu na wszystko uratuje ją. Wykorzystał swoją pozyję nie tylko, by jej pomóc. W obozie po raz pierwszy rozmawiali, flirtowali, wymieniali pocałunki. Ich uczucie przetrwało nazistowskie piekło: po wyzwoleniu odnaleźli się, pobrali i spędzili razem resztę życia. Lale Sokołow zdecydował się opowiedzieć swoją historię dopiero po śmierci Gity. To łamiąca serce, a jednocześnie pełna otuchy opowieść. Opowieść, która daje siłę nawet w najmroczniejszych czasach. 
I to by było na tyle. Jak Wam się podoba zawartość mojego zamówienia? Znacie te pozycje? Sięgnięcie po któreś? Koniecznie dajcie znać, czy któryś opis zachęcił Was do zakupów.
Święta tuż tuż, więc może wśród tych książek znajdziecie pomysł na prezent. 

piątek, października 27, 2017

#67 "Byłam kochanką arabskich szejków" by Laila Shukri

#67 "Byłam kochanką arabskich szejków" by Laila Shukri

Tytuł: Byłam kochanką arabskich szejków
Autor: Laila Shukri 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 26 września 2017 
Liczba stron: 375

"Wstrząsająca historia Polki, którą rozkochano, aby sprzedać"

Kolejna powieść pisarki, ukrywającej się pod pseudonimem, Laili Shukri. "Byłam kochanką arabskich szejków" to historia Polki, która spotkała się z barbarzyństwem, zwyrodnialstwem, potwornym bólem i mękami, które zafundował jej kochanek. Strach było czytać i nie mniejsza panika ogarnia mnie teraz, kiedy mam o tym napisać. Rzeczy, które dzieją się na Bliskim Wschodzie są po prostu straszne. 

W jednym z klubów Julia poznaje Tarka, przystojnego Syryjczyka, który ją oczarował, a następnie zaprosił na egzotyczną wycieczkę do Dubaju. Na miejscu okazuje się, że kobieta znalazła się w rękach jednego z największych gangów handlujących ludźmi. Rozpoczyna się koszmar seksualnego zniewolenia, brutalnej fizycznej i psychicznej przemocy... 
Jak w XXI wieku wygląda handel ludźmi? Czy tylko śmierć jest wybawieniem z niewoli? Brutalna rzeczywistość tysiąca kobiet wykorzystywanych przez najbogatszych szejków, o której świat woli nie mówić. 

Przyzwyczaiłam się do tego, że Laila Shukri ze szczegółami opisuje w swoich książkach wszystkie ciemne strony Bliskiego Wschodu. Każda z jej powieści skupia się głównie na jednym zagadnieniu, które zgłębiane jest bardzo wyczerpująco. O wszystkich tych książkach możecie przeczytać tutaj. W "Byłam kochanką arabskich szejków" tematem numer jeden jest współczesne niewolnictwo.
Tak, tak, niestety w XXI wieku nadal mamy do czynienia z tym okropnym przestępstwem.

W powyższej książce poznajemy losy Julii. Dziewczyna poznaje na imprezie przystojnego Syryjczyka, który rozkochuje ją w sobie i po kilku tygodniach namawia do wyjazdu do Dubaju. Julię dziwi to, że mężczyzna płaci za niebotyczne drogie bilety do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i obiecuje jej złote góry, nie prosząc ani o złotówkę, ale mimo wszystko godzi się na wyjazd. Miłość jest taka ślepa... Na miejscu okazuje się, że przystojny Syryjczyk pracuje dla gangu werbującego młode i ładne dziewczyny tylko po to, aby sprzedać je do miejscowych burdeli. I tutaj rozpoczyna się prawdziwy koszmar Julki. Dziewczyna musi znosić niebotyczne cierpienie i upokorzenie. Jest przetrzymywana i zmuszana do "pracy", tylko po to, aby zaspokoić egoistyczne i brutalne zachcianki arabskich szejków. Nie ma nadziei na ucieczkę, bo wie, że nawet jak uda jej się uciec, to po zawiadomieniu policji automatycznie trafi do więzienia. Za co? Za seks pozamałżeński.

Zastanawiacie się pewnie, jak to jest możliwe, że w tak rygorystycznym kraju, gdzie Islam jest najważniejszy i bardzo gorliwie przestrzegany, dzieją się tak niestworzone rzeczy. To jest właśnie paradoks tego wszystkiego! Przed światem zgrywa się przykładnych muzułmanów, a kiedy tylko zapada zmrok wszyscy trudnią jest seks biznesem, przemocą, sprzedażą narkotyków itd. Na całym świecie porywane są młodzie dziewczyny, a nawet dzieci (!), które resztę swoich dni mają spędzić w arabskich burdelach i zaspokajać najbardziej obrzydliwe i masochistyczne fantazje najbogatszych mieszkańców Emiratów.
Najbardziej przerażające jest to, co Laila Shukri opisuje o tych biednych dzieciach. Porywane są z Indii, Syrii, Afganistanu, brutalnie zabierane od matek i umieszczane w tych obskurnych przybytkach. Często też zdarza się, że działacze ganków obiecują matkom tych dzieci, że zabierają je do lepszego miejsca, w którym będzie dostęp do szkół, szpitali i dobrego zarobku, dzięki któremu całej rodzinie będzie żyło się lepiej. Oczywiście dzieci przepadają jak kamień w wodę. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak to w rzeczywistości wygląda, bo to jest ponad moje siły. Najbardziej w tym wszystkim zadziwiająca jest niemoc polityków, działaczy, władz. Wszyscy o wszystkim wiedzą, ale nikt z tym nic nie robi. Ze strachu? Dla pieniędzy? Nie wiem, ale z pewnością jest coś na rzeczy, bo wierzę, że w przeciwnym razie ktoś by działał, aby zapobiec tym przeraźliwym czynom.

"Byłam kochanką arabskich szejków" to lektura dla osób o mocnych nerwach. I zdecydowanie zaradzam czytanie osobom 18+. Mnie ta książka przeraziła i poraziła swoją brutalnością. Warta jest przeczytania, ale po jej skończeniu będziecie mieli zupełnie inne wyobrażenie o Zjednoczonych Emiratach. W mediach mówi się, że to bogaty kraj, Dubaj wyłożony jest marmurowymi chodnikami, a w restauracjach podaje się desery z jadalnym złotem. Należy jednak pamiętać, że każdy kraj ma swoją drugą, ciemną stronę. A ta jest bardziej "rozbudowana" niż Wam się wydaje. 




środa, października 18, 2017

Nowe na półce - wrzesień 2017

Nowe na półce - wrzesień 2017

Lubię takie poniedziałki! :)
W zeszły poniedziałek dotarła do mnie paczka, na którą czekałam ponad tydzień. Już nie mogłam się jej doczekać, a teraz kiedy jest, to nie mogę się zdecydować na kolejność czytania.

Tak trudne jest życie książkoholika... Też tak macie? :)

Co, jak i dlaczego? No to może po kolei.

1. Remigiusz Mróz - "Czarna Madonna"
Jestem fanką pana Mroza i czytam niemalże wszystko co wychodzi spod jego pióra, dlatego zdecydowałam się na zakup tej książki. Z Waszych opinii wynika, że jest to powieść inna niż poprzednie, dlatego coraz bardziej jestem jej ciekawa i już nie mogę się doczekać, kiedy zacznę czytać. Będzie mi bardzo miło zobaczyć pana Mroza w innym wydaniu - nieco bardziej strasznym i trzymającym w napięciu. Mam nadzieję, że się nie mylę, i że ta historia spełni moje oczekiwania.
Boeing 747 irlandzkich linii lotniczych miał wylądować w Tel Awiwie o trzeciej w nocy. Nigdy nie dotarł na miejsce, a kontakt z maszyną utracono gdzieś nad Morzem Śródziemnym. Na pokładzie znajdowało się 520 osób, w tym narzeczona Filipa, która miała odbyć pielgrzymkę do Bazyliki Grobu Świętego.Przez pierwsze godziny Filip wierzy, że samolot się odnajdzie. Nic nie wskazuje na zamach, straż przybrzeżna nie odnajduje wraku, a co jakiś czas do kontroli lotów dociera sygnał z transpondera.Co stało się z boeingiem? Jaki związek ma jego zniknięcie z podobnymi zdarzeniami?I jakie znaczenie ma obraz Matki Bożej, nazywany Czarną Madonną?Pierwsze odpowiedzi każą Filipowi sądzić, że niewiedza naprawdę jest błogosławieństwem.

2. Meghan Quinn - "Drogie życie" 
Na ten zakup zdecydowałam się dzięki Waszym recenzjom. Także póki co książka spokojnie czeka na półce na swoją kolej, aczkolwiek wydaje mi się, że nie będę kazała jej długo czekać na swoją kolej.
Cztery odważne dusze, które potrzebują wsparcia, stając w obliczu wielkich wyzwań. Program Drogie Życie został stworzony, aby pomóc ludziom takim jak oni wyjść ze strefy komfortu, stawić czoła największym przeszkodom, pokonać demony i... dowieść samym sobie, że są czegoś warci.Stojąc na rozdrożu pomiędzy ciągłym pragnieniem zdobycia czegoś więcej, a całkowitym zagubieniem, zdecydowali się wziąć udział w tym projekcie. Uczestnictwo w nim zamierzają potraktować jak kolejne postanowienie noworoczne, tym większe jest ich zdziwienie, kiedy dają się porwać szalonej przygodzie, która już na zawsze zmieni ich życie.Drogie Życie,prosimy, bądź dla nas dobre.Z poważaniem,Hollyn, Jace, Daisy i Carter

3. Collen Hoover - "It ends with us" 
Przyznam się, że do tej pory przeczytałam tylko jedną książkę tej autorki i szczerze powiem, że nie byłam zachwycona. "Ugly love" bardzo mnie zawiodło. Dlaczego więc zdecydowałam się na kupno kolejnej książki Hoover? Mam nadzieję, że zatrze złe pierwsze wrażenie. A poza tym mam ochotę poczytać coś, co złamie mi serce i czuję, że tak może być z tą książką.
Czy to nie masochistyczne prosić się o złamane serce? Co z nami, książkoholikami, jest nie tak? :)
Czasem te osoby, które najmocniej nas kochają, potrafią też najmocniej ranić.Lily Bloom zawsze płynie pod prąd. Nic dziwnego, że otworzyła kwiaciarnię dla osób, które… nie lubią kwiatów, i prowadzi ją z pasją i sukcesami. Gdy poznaje przystojnego lekarza Ryle’a Kincaida i rodzi się między nimi wzajemna fascynacja, Lily jest przekonana, że jej życie nie może być już lepsze.Tak mogłaby skończyć się ta historia. Jednak niektóre rzeczy są zbyt piękne, by mogły trwać wiecznie. To, co się kryje za idealnym związkiem Lily i Ryle’a, jest w stanie dostrzec jedynie Atlas Corrigan, dawny przyjaciel Lily. Kiedyś ona była dla niego bezpieczną przystanią, teraz sama potrzebuje takiej pomocy. Nie zawsze jesteśmy bowiem dość odważni, by stanąć twarzą w twarz z prawdą… Szczególnie gdy przynosi ona tylko cierpienie.

4. Jo Nesbo - "Pierwszy śnieg" 
Kolejne wyznanie - nigdy nie czytałam Jo Nesbo! Książkę zamówiłam w zasadzie dla mamy. Zobaczyła zwiastun filmu, który powstał na podstawie tego kryminału i zapragnęła zapoznać się z lekturą. Oczywiście nie odmówię sobie przyjemności zapoznania się z Jo Nesbo.

Jest listopad, w Oslo właśnie spadł pierwszy śnieg. Birte Becker po powrocie z pracy do domu chwali syna i męża za ulepienie bałwana w ogrodzie. Nie jest on jednak ich dziełem. Stają przy oknie - i widzą, że bałwan jest skierowany twarzą w stronę domu. Patrzy wprost na nich.W tym samym czasie komisarz Harry Hole otrzymuje anonimowy list podpisany "Bałwan". Zaczyna dostrzegać wspólne cechy dawnych, niewyjaśnionych spraw. Okazuje się, że wraz z pierwszymi oznakami zimy do gazet trafia informacja o nowym morderstwie. Ofiara jest zawsze zamężną kobietą, a jednocześnie w pobliżu miejsca zbrodni pojawia się bałwan. Wszystko wskazuje na to, że po Oslo i okolicach znów krąży seryjny zabójca.


5. Laila Shukri - "Byłam kochanką arabskich szejków" 
Jestem fanką książek z Bliskim Wschodem w tle, więc nic dziwnego, że ta książka pojawiła się na mojej półce. Poza tym czytałam już inne książki tej autorki z tej serii i byłam nimi zachwycona, więc podejrzewam, że tym razem będzie podobnie. Te historie zawsze wzbudzają we mnie wielkie emocje, są bulwersujące i momentami przerażające. Nie można przejść obok nich obojętnie.
Wstrząsająca historia Polki, którą rozkochano, aby sprzedać…Opowieść jednej z tysiąca kobiet, która stała się żywym towarem. Laila Shukri dotarła do niej i wysłuchała jej historii, aby móc opowiedzieć ją światu.W jednym z klubów Julia poznaje Tarka, przystojnego Syryjczyka, który ją oczarował, a następnie zaprosił na egzotyczną wycieczkę do Dubaju. Na miejscu okazuje się, że kobieta znalazła się w rękach jednego z największych gangów handlujących ludźmi. Rozpoczyna się koszmar seksualnego zniewolenia, brutalnej fizycznej i psychicznej przemocy…Jak w XXI wieku wygląda handel ludźmi? Czy tylko śmierć jest wybawieniem z niewoli? Brutalna rzeczywistość tysięcy kobiet wykorzystywanych przez najbogatszych szejków, o której świat woli nie mówić głośno.

6. Jojo Moyes - "We wspólnym rytmie" 
Kocham "Zanim się pojawiłeś"! Późniejsze powieści Moyes nie złapały mnie tak za serce jak ta którą wspomniałam, ale nie zmienia to faktu, że zawsze z przyjemnością czytam książki tej autorki. Moim zdaniem są to lekkie historie, romantyczne i w każdej można znaleźć coś pozytywnego - w sam raz na coraz dłuższe jesienne wieczory.
Dobry jeździec wie, że ma tylko jedną szansę, aby zaskarbić sobie szacunek konia. Wie też, że przez jeden wybuch gniewu może na zawsze stracić jego zaufanie. Konia można bowiem skrzywdzić tylko raz. Potem latami odbudowuje się zerwaną relację. Z ludźmi bywa podobnie… Świat Natashy rozsypał się wraz z odejściem męża. Gniew i zraniona duma popchnęły ją do zrobienia rzeczy, których potem żałowała. Gdy człowiek traci kogoś bliskiego, nie zawsze zachowuje się rozsądnie. Natasha zamknęła się w swojej samotności, postawiła na niezależność i karierę. Kiedy decyduje się pomóc spotkanej w podejrzanych okolicznościach Sarze, nie przypuszcza, że ta „dziewczynka znikąd” odkryje przed nią życie na nowo.Co się stanie, gdy Natasha zaryzykuje wszystko dla dziewczynki, której nawet nie zna i nie rozumie? Czego można się nauczyć od osoby, która kocha bardziej konie niż ludzi? We wspólnym rytmie to opowieść o kobiecie, która nie dopuszcza do siebie myśli, że mogłaby znów być kochana, i o dziewczynie, która jest gotowa kłamać i kraść dla kogoś, kogo kocha.Miłość istnieje w tym, co się robi, w małych i dużych gestach. To, że się o niej nie mówi, nie oznacza, że jej nie ma. 

7. Remigiusz Mróz - "Oskarżenie" 
Patrz punkt 1. :) Kocham pana Mroza i całą serię o Chyłce i Zordonie. Kto zna i lubi, ten wie. To trzeba mieć!
Od serii brutalnych morderstw pod Warszawą minęły cztery lata. Sprawcę ujęto, skazano, a potem osadzono w więzieniu. Dowody wskazujące na dawną legendę „Solidarności” były nie do podważenia.Mimo to pewnego dnia mecenas Joanna Chyłka otrzymuje list od żony skazańca, w którym kobieta twierdzi, że odkryła nowe dowody na niewinność męża. Prawniczka przypuszcza, że to jedna z wielu spraw, którym nie warto poświęcać uwagi…Przynajmniej do czasu, aż kobieta ginie, a materiał DNA jednej z ofiar zabójcy zostaje odnaleziony w innym miejscu przestępstwa. W dodatku wszystko wydaje się w jakiś sposób związane z Kordianem Oryńskim...

8. Agnieszka Bruska - Wojtkuńska - "Suma drobnych radości" 
Lubię takie klimaty. Bardzo chciałabym wieść takie spokojne i poukładane życie, kierować się przz cały czas tą duńską ideologią, jaką jest hygge, jednak w moim przypadku niestety się tak nie da. Aczkolwiek bardzo chętnie oglądam te wszystkie piękne zdjęcia, które codziennie pojawiają się na instagramie, czytam o tym, podziwiam... Może znajdę w tej pozycji coś dla siebie i choć małą rzecz zmienię w swoim otoczeniu.
Jak wieść zwyczajne życie i odnaleźć w nim szczęście? Jak wykorzystywać to, co najlepsze w idei hygge, dzień po dniu? Wciąż chcemy więcej mieć, wygodniej i ładniej żyć, cały czas próbujemy zostać lepszymi wersjami siebie, poprawiając wszystko – od odcienia własnych zębów po ergonomię szafy. Szukamy mocnych doznań, nie zauważając urody małych rzeczy wokół. Ten klimat sprawia, że wielu z nas jest dziś wręcz sparaliżowanych lękiem przed byciem zwyczajnym człowiekiem. Agnieszka Burska-Wojtkuńska – blogerka (Mrs. Polka Dot), socjolog i mama, przekonuje, że skandynawskie zjawiska hygge i lagom to więcej niż sezonowe mody, więcej niż świeczki i puchate koce. To idee, które pozwalają zwolnić, zadbać o relacje i dostrzec szczęście w codzienności. W tej książce znajdziesz zachętę do tego, by zacząć doceniać zwyczajność, być mamą bez kompleksów oraz cieszyć się każdą chwilą. Stworzysz nastrojowe dekoracje i wykorzystasz przepisy na jedzenie dające poczucie błogości. Bo życie to suma drobnych radości.
9. Hanya Yanagihara - "Ludzie na drzewach" 
Kocham "Małe życie"! Była to jedna z najpiękniejszych książek, które czytałam i strasznie jestem ciekawa nowej historii autorki tego majstersztyku. Mam nadzieję, że się nie zawiodę i "Ludzie na drzewach" wzbudzą we mnie wielkie emocje. Nie mogę się tego doczekać, aczkolwiek pozycję tę zostawię sobie na zimę, na długie wieczory :)

Amerykański lekarz na wyprawie w niezbadane rejony Pacyfiku dokonuje odkrycia, które odmieni jego życie i cały świat nauki. Niepokojąca, trzymająca w napięciu i tragiczna w wymowie opowieść o zderzeniu odmiennych kultur, stawiająca pytania o granicę między dobrem i złem, altruizmem i egoizmem.Przejmujący debiut Yanagihary jest też próbą rozstrzygnięcia odwiecznego dylematu: czy wielkie umysły mają prawo do życia poza moralnymi normami?
A co Wy ostatnio ciekawego zakupiliście?


sobota, października 15, 2016

#29 "Jestem żoną szejka" - Laila Shukri

#29 "Jestem żoną szejka" - Laila Shukri

Autor: Laila Shukri 
Tytuł: Jestem żoną szejka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 13 września 2016
Liczba stron: 392

Sama nie wiem od czego zacząć... Targają mną takie emocje po przeczytaniu tej książki, że sama nie wiem co mogłabym o niej napisać, aby wyrazić to, co naprawdę czuję. Wydaje mi się, i z góry za to przepraszam, że poniższy tekst będzie bardzo chaotyczny, bez ładu i składu. 

Czytałam wszystkie powieści Laili Shukri. Począwszy od "Perskiej miłości", poprzez "Perską zazdrość", a na "Byłam służącą w arabskich pałacach" kończąc. Wszystkie te książki były wstrząsające i bulwersujące, opisywały najskrzętniej skrywane tajemnice arabskiego świata - niewolnictwo, wykorzystywanie seksualne czy najbardziej konserwatywne aspekty islamu. Wszystko to wydawać by się mogło totalną abstrakcją, bo przecież islam jako religia jest bardzo rygorystyczna i za złamanie zasad grozi chłosta, więzienie, a nawet śmierć. Więc teoretycznie ludzie nie powinni nawet próbować tych zasad łamać i żyć inaczej niż nakazuje Koran. Ale jeśli myślicie, że w krajach arabskich nie ma homoseksualizmu, miłosnych zdrad czy prostytucji to jesteście w wielkim błędzie. Laila Shukri opisuje to wszystko w swoich powieściach i nie owija w bawełnę. Przedstawia świat muzułmański taki jaki jest, ze wszystkim swoimi wadami i zaletami. 

"Jestem żoną szejka" to pewnego rodzaju autobiografia, bo opowiada o samej autorce. Kiedyś szukałam informacji o tej pani, bo jako miłośnik tego typu powieści lubię wiedzieć kim są osoby, które tak wiele wiedzą o tamtejszym świecie. Wówczas nie znalazłam żadnych szczegółów na jej temat. Pozostały mi tylko strzępki informacji, które pojawiały się na odwrocie książek. Dopiero teraz dowiedziałam się, że tak naprawdę Laila Skukri jest żoną szejka Emiratów Arabskich. Swoje książki pisze w sekrecie przed mężem, bo mogłoby jej za to grozić niebezpieczeństwo - wszystko przez tematy tabu, które porusza w swoich książkach. W powyższej powieści opowiada swoje losy. 
Pracując dla dobrze prosperującej firmy poznaje arabskiego szejka, w którym się zakochuje - z wzajemnością. Początkowo para jest szczęśliwa, jednak euforia przeplata się z nieszczęściami i rodzinnymi problemami. Poronienie, walka z bratem męża, ucieczka przez pustynię - to wszystko musiała znieść Laila, aby móc wieść spokojne życie ze swoim mężem. Autorka zdradza nam skąd czerpała inspirację do napisania swoich książek, wyznaje jakie były początki jej pisania, jak udało jej się wydać te wszystkie książki bez wiedzy męża, kto jej w tym pomagał i do jakiego podstępu musiała się uciec, aby udzielić swojego pierwszego - i chyba na razie jedynego - wywiadu dla Dzień Dobry TVN (link TUTAJ). Czytając książkę do końca dowiecie się, że wracając z tego nagrania Laila popełniła jeden błąd, który sprowadził na nią nieprzyjemne konsekwencje oraz gniew męża. 

Oglądając powyższy filmik targały mną sprzeczne uczucia. Przyznam szczerze, że widok zakamuflowanej kobiety wywoływał we mnie pewnego rodzaju lęk. Pomimo tego, że Laila Shukri wydaje się być bardzo przyjemną osobą, to osobiście bałabym się przeprowadzić ten wywiad. Nie wiem dlaczego, ale naprawdę odczuwam jakieś lęki, kiedy na to patrzę. Wreszcie autorka pojawiła się w mojej głowie jako żywy człowiek, jako realna postać, która w ogóle nie przypomina kogoś, kogo wyobrażałam sobie, czytając książki. Nie jest to kobieta w średnim wieku, która zasiada przed komputerem w zaciszu swojego domu, z kubkiem kawy pod ręką. To żona szejka, która pławi się w niewyobrażalnych dla nas luksusach, nosi burkę i abaję i żyje w ciągłym lęku, że mąż dowie się o pisanych książkach. Ja nie dałabym rady psychicznie znieść tego wszystkiego. 
Po przeczytaniu "Jestem żoną szejka" zrozumiałam, że zarówno Laila Skurki, jak i inne kobiety, które porzuciły swoje dotychczasowe życie, aby wyjść za mąż za kochanego muzułmanina, czy też młode dziewczyny, które uciekają od biedy i postanawiają rozpocząć pracę w kraju arabskim, są bardzo silnymi kobietami! Silnymi psychicznie, jak i fizycznie, bo to co dzieje się w krajach Bliskiego Wschodu przechodzi ludzkie pojęcie. Mi nie mieści się w głowie, że w dzisiejszym świecie, w XXI wieku takie rzeczy mają miejsce! Zbrodnie honorowe, które odbywają się na kobietach za choćby podejrzenie, że mogła zdradzić, więzienie dla homoseksualistów tylko dlatego, że posiadają profil na portalu społecznościowym, chłosta, ukamienowanie, ścięcie - a wszystko dlatego, że dziewczyna, nierzadko dziecko (!), nie chce poślubić mężczyzny (czasem nawet trzykrotnie starszego), którego wybrali dla niej rodzice. To jest po prostu niebywale! Niebywałe! Żeby w cywilizowanym świecie działy się takie rzeczy? 

Ja Wam polecam tę książkę, jak i wszystkie inne tego typu. Nie oderwiecie się od nich przez długi czas, a co ważniejsze, skłonią Was one do refleksji, nauczą czegoś o życiu i kulturze Bliskiego Wschodu. Gwarantuję, że bardzo długo nie zapomnicie o tym, co przeczytaliście na stronicach takich książek. 

piątek, października 07, 2016

#27 "Byłam służącą w arabskich pałacach" by Laila Shukri

#27 "Byłam służącą w arabskich pałacach" by Laila Shukri

Autor: Laila Shukri 
Tytuł: Byłam służącą w arabskich pałacach 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 
Data wydania: 6 sierpnia 2015 
Liczba stron: 392

Miałam wielką ochotę na tę książką od kiedy tylko zobaczyłam tytuł! Mimo tego, że czytałam wcześniejsze książki pani Laili Shukri - "Perską miłość" i "Perską zazdrość" i pomimo tego, że nie zafascynowały mnie swoją fabułą, a sam styl pisania autorki strasznie mnie irytował i sprawiał wrażenie amatorskiego, to nie mogłam się oprzeć powyższemu tytułowi. Myślę, że każdy kto tak jak ja lubi powieści o muzułmańskich kobietach i Bliskim Wschodzie, nie przeszedłby obojętnie obok tej okładki. Na wstępie muszę powiedzieć, że zaskoczyłam się pozytywnie. O ile mogę sobie pozwolić na taką ocenę, to przyznam, że pani Shukri uczyniła wielką poprawę jeśli chodzi o styl. Widzę bardzo dużą różnicę między wspominanymi przeze mnie książkami, a tą o której mam zamiar dzisiaj napisać. I za to należy się wielki plus! 

"Byłam służącą w arabskich pałacach" to historia Hinduski o imieniu Bibi, która jako bardzo młoda dziewczynka zostaje wysłana przez matkę do Kuwejtu, aby ta odbyła służbę w domu bogatych mieszkańców tego kraju. Głównym celem dziewczyny ma być zebranie doświadczenia jako pomoc domowa oraz zarobienie pieniędzy, dzięki którym można by było spłacić rodzinne długi oraz zafundować leczenie schorowanej matce. Bibi znajduje zatrudnienie w bardzo dobrym domu, jej państwo wydają się być dobrymi ludźmi, a do głównych zadań służącej należy opieka nad małym dzieckiem właścicieli domu. Hinduska z  czasem poznaje zwyczaje i tradycje panujące w Kuwejcie - hierarchię wartości, nowa religię, podejście muzułmanów do miłości, rodziny i pieniędzy. Bibi, po dokonaniu kilku błędnych decyzji, zostaje w ciągnięta w świat seksu, alkoholu i narkotyków i cudem udaje jej się z tego wykaraskać. Ponadto, główna bohaterka musi zmagać się z wieloma dylematami i niejednokrotnie podjąć decyzje, które rzutują na jej późniejsze życie. Los młodych i biednych kobiet jest tak tragiczny, że niekiedy musza zdecydować co jest ważniejsze: praca czy dziecko? Ojczyzna czy życie w wiecznej tułaczce? Własne zdrowie czy zadowolenie pracodawców?

Nie będę zdradzała fabuły, bo książka jest na tyle ciekawa, że sami powinniście po nią sięgnąć. Niektóre wątki przedstawione są w taki sposób, że włos na głowie się jeży. Historia jest bulwersująca, wstrząsająca i naprawdę trudno uwierzyć, że takie rzeczy dzieją w XXI wieku, w cywilizowanym świecie, w kraju, który tak naprawdę geograficznie nie znajduje się tak daleko od Polski, a jest tak strasznie odległy jeśli chodzi o podejście do ludzi i życia. Mało tego! W kraju, w którym wiodącą religią jest Islam, czyli wydawać by się mogło, że religia bardzo restrykcyjna i z wieloma zasadami, za których złamanie grozi nawet śmierć! Czytając powyższą książkę przekonacie się, że nawet muzułmańskie kobiety mogą być prostytutkami, a czarne rynki narkotykowe czy niewolnicze są bardzo rozwinięte. I na dobrą sprawę wszystko dzieje się za przyzwoleniem, bo nierzadko udział w tym biorą władze i głowy państwa. 

Podsumowując... "Byłam służącą w arabskich pałacach" to książka bardzo interesująca, którą czyta się z zapartym tchem, bo dostarcza czytelnikowi bardzo wielu wrażeń. Na pewno nie można się przy niej nudzić. Polecam ją wszystkim, którzy interesują się Bliskim Wschodem i osobom, które po prostu lubią szokujące i bulwersujące historie. Wydaje mi się, że nie ma lepszego sposobu na poznanie zasad, którymi rządzą się takie kraje jak np. Kuwejt. Także zapraszam do lektury i gorąco polecam tę pozycję. Naprawdę warto! 

czwartek, września 15, 2016

Nowe na półce - wrzesień 2016

Nowe na półce - wrzesień 2016

Już jest! Moja przesyłka z książkami dotarła do mnie wczoraj i prezentuje się następująco:

1. "Cień góry" - Gregory David Roberts 
Czytałam pierwszą część tej książki czyli "Shantaram" i byłam urzeczona, zafascynowana i zachwycona losami Lina, więc nie wyobrażałam sobie, że mogłabym przegapić drugą część tejże historii. Bez wahania wrzuciłam "Cień góry" do mojego internetowego koszyka. Już nie mogę się doczekać, kiedy zacznę czytać! Po raz kolejny przerażają mnie rozmiary tej książki, ale po pierwszej części już wiem, że wszelkie obawy nie mają znaczenia, bo ta historia jest po prostu boska!

2. "Immunitet" - Remigiusz Mróz 
Wszyscy kochamy pana Mroza, Zordona i Chyłkę. Tą serię po porostu trzeba mieć!

3. "Przez niego zginę" - K.A. Tucker 
To była bardzo spontaniczna decyzja. Zasugerowałam się tym, że wiele osób czyta teraz tę książkę. Ponadto, widziałam, że chwalone są również inne książki tej autorki, więc postanowiłam sprawić na własnej skórze czym pani Tucker zasłużyła sobie na taką sympatię. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.

4. "Dziewczyna w walizce" - Raphael Montes 
Od dłuższego czasu miałam chrapkę na tę książkę. Tytuł jest ciekawy, opis książki również, więc podejrzewam, że przydadzą mi się mocne nerwy podczas czytania. Ale to dobrze, bo potrzebne mi jest coś, co mrozi krew w żyłach. Dawno nie czytałam dobrego thrillera.

5. "Moje serce i inne czarne dziury" - Jasmine Warga 
Kolejna bardzo spontaniczna decyzja :)

6. "Byłam służącą w arabskich pałacach" - Laila Shukri 
Pomimo tego, że wcześniejsze powieści tej autorki mnie nie urzekły, to nie mogłam oprzeć się temu tytułowi. Uwielbiam historie o muzułmańskich kobietach z Bliskim Wschodem w tle. To mój ulubiony rodzaj książek, więc dałam pani Laili drugą szansę. Mam nadzieję, że tym razem mnie nie zawiedzie.

7. "Gus" - Kim Holden 
Tego, kto czytał "Promyczka" nie zdziwi to, że zakupiłam drugą część tejże książki. Uwielbiam wszystkich bohaterów tej powieści, Gus wzbudził we mnie wielkie pokłady sympatii, więc musiałam, po prostu musiałam wiedzieć, co się teraz u niego dzieje! Zaczęłam już czytać i od samego początku jestem zachwycona!

środa, sierpnia 24, 2016

#21 "Perska miłość" by Laila Shukri

#21 "Perska miłość" by Laila Shukri

Autor: Laila Shukri 
Tytuł: Perska miłość / Perska zazdrość 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 
Data wydania: 25 listopada 2014 / 17 marca 2016 
Liczba stron: 528 / 464

Zastanawiałam się, czy tworzyć tę recenzję, bo nie lubię pisać źle o książkach, aczkolwiek zdecydowałam się na to, bo:
1) dawno mnie tu nie było
2) wyjeżdżam na wakacje i zdaje się, że kolejny post pojawi się tutaj dopiero za jakieś dwa tygodnie.

Nie ma więc co zwlekać :)

Mama kupiła mi "Perską zazdrość", dlatego postanowiłam przypomnieć sobie losy bohaterów pierwszego tomu, który czytałam już jakiś czas temu. "Perską miłość" przeczytałam w trzy dni, co chyba dobrze obrazuje, że książkę czyta się bardzo szybko. Pierwszy tom to historia Lidki, która otrzymuje stypendium w dalekim Kuwejcie. Porzuca rodzinę oraz chłopaka i wyjeżdża, aby poznać nową kulturę, nowych ludzi i uzbierać pieniądze, które pozwolą jej godnie żyć po powrocie do Polski. Jak łatwo się domyślić w Kuwejcie poznaje przystojnego Araba, w którym się zakochuje i postanawia zostać w jego ojczyźnie. Początkowo wszystko układa się jak w bajce, ale potem następuje pogorszenie relacji między zakochanymi i Lidka musi podjąć bardzo odważne kroki, aby zmienić swój los, który zaczyna rysować się w bardzo ciemnych barwach.

Jak dla mnie książka ta jest powieleniem schematu. Obecnie jest bardzo wiele książek, których historia jest mniej więcej taka sama - naiwna Polka wyjeżdża do muzułmańskiego kraju, poznaje przystojnego i bogatego Araba, zakochuje się, ma dzieci, a potem jak za dotknięciem czarodziejskiej różki coś zaczyna się psuć i życie bohaterki zamienia się w piekło. Czytałam to już niejeden raz, więc historia przedstawiona w "Perskiej miłości" nie była dla mnie zaskoczeniem. Niestety muszę dodać, że była ona dość kiepską powtórką z rozrywki. Największym minusem jest sam styl pisania autorki. Już pierwszy dialog zniechęcił mnie do czytania, bo kompletnie nic nie wnosił. Podobnych rozmów w książce było dużo więcej. Ponadto, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że sama napisałabym tę książkę lepiej. Nie wiem dlaczego, ale styl pisarki kompletnie do mnie nie przemówił. Co prawda, w drugiej części było trochę lepiej, ale jednak nie wpłynęło to znacząco na poprawę mojej opinii. Nie jest to lektura wielkich lotów, raczej coś na "odmóżdżenie". Akcja książki toczy się bardzo szybko, nie jest nudna i zdaje się, że jest to jedyny plus tej powieści.

Pomimo wielu wad i minusów zdecydowałam się przeczytać "Perską zazdrość". Przede wszystkim przez wzgląd na to, że książki z Bliskim Wschodem w tle są moimi ulubionymi i zawsze lubię sięgnąć po taką historię. Drugi tom jest jeszcze gorszy niż pierwszy - mimo iż styl autorki uległ drobnej poprawie, Niestety, książka utraciła swój cenny atut. Akcja zdecydowanie zwolniła tempo, bohaterowie są nudni, jest bardzo dużo opisów i wywodów na temat arabskiej kultury i zwyczajów panujących w muzułmańskiej religii. Jest to ciekawe, aczkolwiek ja się spotykam z tym w każdej jednej książce, więc znam to już na pamięć. Być może nie powinnam używać tego jako minusa, bo osoba, która pierwszy raz przeczyta o tradycjach krajów Bliskiego Wschodu będzie zachwycona i zaciekawiona, ale uważam, że autorka mogła przedstawić to w znacznie ciekawszy sposób. A poza tym uderzyło mnie to, że cały rozdział może być poświęcony temu jak Arabki dbają o swoją urodę. Cały rozdział!!!

"Perska zazdrość" to opowieść o losach Joanny. Polki, która szczęśliwie wyszła za mąż za Kuwejtczyka Alego. Aśka jest przyjaciółką Lidki z pierwszej części, ale akcja toczy się kilka lat później. Asia jest zakochaną w sobie i w bogactwie kobietą, która co chwilę planuje nowe zakupy, chętnie spędza czas ze swoimi przyjaciółkami i zdecydowanie za często zagląda do kieliszka. Jest tak skupiona na sobie, że nie zauważa, kiedy jej małżeństwo zaczyna się psuć. Uświadamia to sobie dopiero wówczas, kiedy Ali sprowadza do domu drugą żonę. Jak można się domyślić wywołuje to lawinę trudnych i tragicznych w skutkach wydarzeń, które wpływają nie tylko na życie Joanny, ale także na życie jej trójki dzieci.

Podsumowując. Jeśli ktoś chce spędzić czas przy niezobowiązującej lekturze, która po kilku tygodniach wypadnie z głowy, to powyższe tomy z pewnością są dla takiej osoby. Ja z pewnością nie mam zamiaru czytać kolejnych części, o ile takowe powstaną. No chyba że moja mama wpadnie na kolejny "genialny" pomysł i zakupi trzecią odsłonę książki.
Copyright © 2016 NA REGALE , Blogger